Władze Wenezueli ogłosiły w piątek, że rozpoczęły proces dyplomatyczny, mający na celu przywrócenie relacji ze Stanami Zjednoczonymi. Departament Stanu USA ogłosił natomiast, że amerykańscy urzędnicy analizują możliwość "stopniowego wznowienia" działalności ambasady w Caracas.
Oba kraje sygnalizowały możliwość przywrócenia współpracy po amerykańskim ataku z 3 stycznia, w czasie którego siły USA schwytały autorytarnego przywódcę Wenezueli Nicolasa Maduro. Jego obowiązki przejęła jego zastępczyni Delcy Rodriguez.
"Boliwariański rząd Wenezueli zdecydował o rozpoczęciu dyplomatycznego procesu badawczego z rządem USA, z myślą o przywróceniu misji dyplomatycznych w obu krajach" - ogłosił w komunikacie szef MSZ Wenezueli Yvan Gil.
Wenezuela nie utrzymuje formalnych relacji dyplomatycznych z USA od 2019 roku. Gil dodał, że do Wenezueli przybędzie delegacja amerykańskiego Departamentu Stanu, a do USA zostanie wysłana delegacja dyplomatów wenezuelskich.
Minister powtórzył przy tym potępienie dla "kryminalnej, nielegalnej agresji" ze strony USA oraz "nielegalnego uprowadzenia konstytucyjnego prezydenta Nicolasa Maduro i pierwszej damy Cilii Flores".
CZYTAJ RÓWNIEŻ: "Twardogłowa tygrysica" utrzyma reżim? Następczyni Maduro zaprzysiężona
Wenezuela będzie kontynuować współpracę z Rosją
Szef wenezuelskiej dyplomacji spotkał się w piątek z ambasadorem Rosji w Caracas Siergiejem Melikiem-Bagdasarowem, dziękując mu za poparcie Moskwy dla władz Wenezueli, udzielone po sobotnim ataku na ten kraj sił amerykańskich.
"Podczas spotkania otrzymaliśmy ponownie wyrazy solidarności oraz wsparcia ze strony rządu Rosji dla narodu i wenezuelskich władz, które borykają się z porwaniem konstytucyjnego prezydenta Nicolasa Maduro i pierwszej damy Cilii Flores" - napisał w sieci Telegram Gil.
Minister dodał, że pojmanie pary prezydenckiej miało miejsce "w następstwie nielegalnej i nieuzasadnionej agresji militarnej, która pochłonęła życie ponad 100 cywilów i żołnierzy" i podkreślił, że Caracas i Moskwa zamierzają kontynuować prace nad programem dwustronnej współpracy.
Gil dodał, że w trakcie rozmowy on i ambasador Rosji wskazali na "konieczność wspólnej obrony dialogu, dyplomacji i poszanowania norm międzynarodowych oraz suwerenności narodów".
Media: Rodriguez chce złożyć wizytę w Białym Domu
Według źródeł hiszpańskiego dziennika "ABC" Rodriguez, która przejęła obowiązki prezydenta Wenezueli po uprowadzeniu Maduro, zabiega o możliwość złożenia wizyty w Białym Domu w przyszły wtorek.
Gazeta zaznaczyła, że podróż Rodriguez do USA nie została jeszcze potwierdzona. Na przeszkodzie stoi szereg kwestii formalnych, w tym fakt, że oba kraje nie utrzymują oficjalnych relacji dyplomatycznych, a na samej Rodriguez ciążą amerykańskie sankcje za łamanie praw człowieka.
Rząd Wenezueli poinformował natomiast w piątek, że Rodriguez nie ma w planach żadnego wyjazdu za granicę w najbliższym czasie. "Jako rząd skupiamy się na zadaniach krajowych, by zagwarantować naszemu narodowi prawo do pokoju i stabilności" - napisał na platformie Telegram minister komunikacji i informacji Freddy Nanez.
Gonzalez apeluje o uznanie go za prezydenta elekta
Wenezuelski opozycjonista Edmundo Gonzalez Urrutia, przebywający na uchodźstwie, zaapelował w piątek o jednoznaczne uznanie jego zwycięstwa w wyborach prezydenckich z 2024 roku.
- Krokiem do odbudowy demokratycznej Wenezueli jest wyraźne uznanie wyniku wyborów z 28 lipca 2024 roku - powiedział Gonzalez w rozmowie telefonicznej z premierem Hiszpanii Pedro Sanchezem. Wypowiedź przytoczyła agencja AFP, powołując się na oświadczenie ekipy Gonzaleza.
Sam Gonzalez napisał na platformie X, że prawdziwe przemiany w Wenezueli wymagają uwolnienia wszystkich więźniów politycznych, zakończenia prześladowań, rozbrojenia grup prorządowych oraz poszanowania woli narodu, wyrażonej w wyborach z 2024 roku.
Kontrowersje wokół wyborów w Wenezueli
Po wyborach z 2024 roku opozycja przedstawiła protokoły z głosowania świadczące o wysokim zwycięstwie Gonzaleza, ale reżim ogłosił zwycięstwo Maduro. Władze nasiliły prześladowania opozycji i wydały nakaz aresztowania Gonzaleza, co zmusiło go do wyjazdu do Hiszpanii, gdzie uzyskał azyl.
Państwa zachodnie nie zaakceptowały oficjalnych wyników wyborów, a niektóre kraje, w tym USA, Włochy, część państw Ameryki Łacińskiej, jak również Parlament Europejski, uznały Gonzaleza za prawowitego prezydenta elekta.
3 stycznia wojska USA przeprowadziły uderzenia na cele w Caracas i kilku innych miastach Wenezueli. W czasie operacji pojmały Maduro i przewiozły go do USA, gdzie stanął przed sądem, oskarżony między innymi o "zmowę narkoterrorystyczną".
Władzę w Wenezueli utrzymali jednak stronnicy Maduro, a obowiązki prezydenta przejęła jego zastępczyni Delcy Rodriguez. Jej brat - Jorge Rodriguez, jest przewodniczącym parlamentu.
Autorka/Autor: asty/akw
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: MIRAFLORES PALACE/PAP/EPA