- Jeżeli mógłbym porównać tę atmosferę do czegoś, to porównałbym to do sytuacji, w której reprezentacja Węgier by wygrała mistrzostwa Europy albo mistrzostwa świata - ocenił wysłannik TVN24 na Węgrzech Maciej Warsiński, którego wystąpienie co chwilę było przerywane radosnymi okrzykami zgromadzonych ludzi.
Reporter zwrócił uwagę, że jeszcze późno wieczorem w stronę Placu Batthyany'ego, gdzie odbywa się wieczór wyborczy Tiszy, zmierzali kolejni ludzie. Maciej Warsiński wyjaśnił, że miejsce jest to symbolem suwerenności i nowoczesności Węgier.
Tysiące osób, w przeważającej mierze młodych, zgromadziło się nad Dunajem, by na tle oświetlonego budynku węgierskiego parlamentu cieszyć się z wygranej opozycji, a przede wszystkim - przegranej premiera Viktora Orbana.
"Nawet tak zabetonowany system można jakoś pokonać"
- Z drugiej strony Dunaju byliśmy na krótkiej i trochę smutnej imprezie Viktora Orbana oraz Fideszu - zauważył Maciej Warsiński. - Mijaliśmy całe mnóstwo samochodów, z których przez otwarte okna ludzie machali flagami, trąbili, wykrzykiwali radosne hasła - dodał.
W tłumie widać było flagi narodowe Węgier, partyjne symbole Tiszy i flagi Unii Europejskiej. Świętowaniu towarzyszyły spontaniczne okrzyki radości, brawa i skandowanie: "Niech Tisza popłynie". Skrót Partii Szacunku i Wolności - Tisza - jest węgierską nazwą rzeki Cisa.
- Dziś świętujemy, bo wygraliśmy i jesteśmy bardzo szczęśliwi - powiedziała jedna z napotkanych przez reportera TVN24 mieszkanek Budapesztu. - Wszyscy uwierzyli, że nawet tak zabetonowany system można jakoś pokonać. Peter Magyar zwrócił się do nas i przekonał, że możemy wygrać i możemy żyć - dodała.
Węgrzy "stwierdzili, że o suwerenność i nowoczesność warto zawalczyć"
Wysłannik TVN24 powiedział, że poniedziałek na Węgrzech "nie będzie zbyt pracowity", ponieważ tak wielu ludzi będzie bawić się całą noc. - Ci ludzie, którzy tu idą i głosowali na Tiszę stwierdzili, że o suwerenność i nowoczesność warto zawalczyć - powiedział Warsiński.
Nad Wyspą Małgorzaty rozbłysły fajerwerki. - Wszyscy tutaj świętują. Mało tego, to święto jest również za parlamentem, gdzie odbywa się koncert - dodał reporter. Nim skończył zdanie, przebiegająca młoda mieszkanka Budapesztu wykrzyczała do mikrofonu: "Kocham Polskę!".
- Normalnie o godzinie 22 gaszone jest oświetlenie parlamentu. Mamy godzinę 23, parlament jest oświetlony, za parlamentem koncert techno, sprzedawane są węgierskie flagi - wspomniał.
Źródło: TVN24, PAP
Źródło zdjęcia głównego: Tibor Illyes/EPA/PAP