Wyszli na ulice. "Państwo od lat wiedziało, co się dzieje"

Protest na Węgrzech
Maltretowanie w ośrodku dla nieletnich. Węgrzy oburzeni, rząd Orbana próbuje gasić pożar
W sobotę ulicami Budapesztu przeszła wielotysięczna antyrządowa manifestacja, zorganizowana przez opozycyjną TISZĘ po wybuchu skandalu, dotyczącego przemocy w ośrodku dla nieletnich. Protestowali także przeciwko rządom Viktora Orbana.

Demonstranci maszerowali za transparentem z napisem "Chrońmy dzieci!", niosąc pluszowe zabawki i pochodnie, mające symbolizować solidarność z nieletnimi ofiarami przemocy.

Na czele pochodu szedł jego organizator, główny polityczny rywal premiera Viktora Orbana - lider TISZY Peter Magyar.

Protest na Węgrzech
Protest na Węgrzech
Źródło: PAP/EPA/ROBERT HEGEDUS

"Chcemy przyspieszonych wyborów"

- To wierzchołek góry lodowej. Jesteśmy tu, żeby sprzeciwić się przemocy wobec dzieci, ale też skorumpowanej i skompromitowanej władzy Orbana - powiedział Janos, młody uczestnik marszu.

- Chcemy przyspieszonych wyborów. Nie chcemy, żeby rząd miał czas na dalsze rozdawanie pieniędzy w nadziei, że wygra - dodała Kira, 25-letnia mieszkanka Budapesztu.

Wybory parlamentarne na Węgrzech zaplanowano na kwiecień przyszłego roku. Większość sondaży daje przewagę opozycyjnej TISZY. Rząd podjął w ostatnich miesiącach szereg decyzji zwiększających świadczenia socjalne, w tym m.in. wprowadził w tym tygodniu 14. emeryturę.

W ramach przechodzącego przez centrum stolicy marszu wywieszano czy skandowano takie hasła, jak: "Orban, wynoś się!" czy "Brudny Fidesz (partia rządząca - red.)". Organizatorzy zaapelowali jednak, by uczestniczy powstrzymali się od takich okrzyków i brali udział w pochodzie "godnie i w ciszy".

Protest na Węgrzech
Protest na Węgrzech
Źródło: PAP/EPA/ROBERT HEGEDUS

"Państwo od lat wiedziało, co dzieje się w ośrodkach pomocy nieletnim"

Marsz zakończono przed Pałacem Aleksandra - rezydencją węgierskiego prezydenta - gdzie Peter Magyar przemówił do zgromadzonych. - Dzieci nie mogą być krzywdzone, ani teraz, ani nigdy. Zajmiemy się potworami, które was krzywdzą, tak szybko, jak to możliwe - zapewnił lider TISZY.

- Państwo od lat wiedziało, co dzieje się w ośrodkach pomocy nieletnim, jednak nie pozwoliło chronić ofiar - dodał.

Peter Magyar przed Pałacem Aleksandra
Peter Magyar przed Pałacem Aleksandra
Źródło: PAP/EPA/ROBERT HEGEDUS

Przed sceną, na której przemawiał, złożono maskotki, które mają następnie trafić do ośrodków zajmujących się pomocą dzieciom. Na pobliskiej ścianie w trakcie przemówienia wyświetlano dziecięce rysunki, które zwolennicy TISZY mogli przesłać na mobilną aplikację partii.

Przemoc wobec podopiecznych w ośrodku dla nieletnich

Na początku grudnia w internecie opublikowano nagrania przedstawiające znęcanie się pracowników - w tym dyrektora - jednego z budapesztańskich ośrodków dla nieletnich nad podopiecznymi. Aktywista, który ujawnił nagrania, stwierdził, że znajdowały się w posiadaniu władz już od pół roku, jednak one nie zrobiły w sprawie niczego. Były dyrektor tego samego ośrodka został wcześniej zatrzymany pod m.in. zarzutem handlu ludźmi.

Oburzenie społeczeństwa spotęgował fakt, iż władze kraju początkowo zaprzeczały, by w sprawie poszkodowani byli nieletni. Dyrektor, który bił podopiecznych placówki, po ujawnieniu nagrań zrezygnował ze stanowiska, a następnie został zatrzymany.

Komentujący sprawę premier Viktor Orban potępił nadużycia w wywiadzie dla tygodnika "Mandiner", nazywając je niedopuszczalnymi i przestępczymi.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
TVN24 HD

TVN24 HD
NA ŻYWO

TVN24 HD
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: