Świat

Ważą się losy blokady Kuby. Biały Dom milczy. Trzeci dzień kryzysu

Świat

WikipediaO kryzysie wiedzieli nieliczni, Robert Kennedy był jednym z nich

Od chwili, gdy prezydent John F. Kennedy dowiedział się, że na Kubie są radzieckie rakiety balistyczne, minęły trzy dni. Tego dnia wydawało się, że nastąpił przełom i Amerykanie zdecydowali się na sposób do podejścia do problemu.

W tvn24.pl prezentujemy fragmenty wspomnień Roberta Kennedy'ego, młodszego brata prezydenta USA, by przypomnieć choćby z grubsza napiętą atmosferę, jaka panowała w Białym Domu w pamiętnym październiku 1962 roku.

Dziś odcinek 3. Czwartek 18 października W czwartek wieczorem już większość naszej grupy opowiadała się za blokadą”, zanotował Robert Kennedy mając na myśli członków specjalnie zwołanej grupy Ex Comm, która doradzała prezydentowi, jak wyjść z impasu rakietowego.

Gdy jednak członkowie tej grupy z wydawałoby się w pełni wyklarowaną koncepcją blokady znaleźli się w Białym Domu oko w oko z prezydentem, stare wątpliwości powróciły. Szczegółowe pytania JFK spowodowały bowiem, że część członków komitetu specjalnego znów nabrało podejrzeń co do zasadności wprowadzania blokady. Niektórzy powrócili do koncepcji bombardowania. Co więcej, wspomina Robert Kennedy, jeszcze inni poddali się tak gwałtownej huśtawce nastrojów, że zaczęli twierdzić, iż najlepiej nic nie robić.

Takiego obrotu spraw prezydenta Kennedy nie przyjął do wiadomości – Ex Comm dostał rozkaz powrotu do pracy nad stworzeniem odpowiedniej strategii. Kolejny dzień dobiegł końca, a pomysłu na wyjście z kryzysu ciągle nie było.

Jednym z wtajemniczonych był oczywiście sekretarz obrony Robert McNamara Wikipedia (CC BY 3.0)

Przede wszystkim tajemnica W tym czasie Ameryka, poza wyjątkowo wąską grupą najbliższych zaufanych ludzi prezydenta, żyła nadal w błogiej nieświadomości zagrożeniem atomowym. O rakietach nie wiedzieli do tej pory nie tylko dziennikarze i kongresmeni, ale nawet członkowie gabinetu Kennedy'ego bezpośrednio niezaangażowani w prace Ex Comm. Biały Dom postanowił, że zachowanie tajemnicy jest na razie absolutnym priorytetem. Aby nikt nie domyślił się, że w murach siedziby prezydenta trwają gorączkowe narady nad zapobieżeniem wojnie atomowej, posunięto się nawet do tego, iż ograniczono członkom Ex Comm ilość limuzyn, którymi się poruszali. W efekcie do jednej limuzyny musiało zmieścić się na przykład aż dziewięciu wysokich rangą funkcjonariuszy państwa, a widok sekretarza obrony trzymającego na kolanach innego oficjela musiał przestać dziwić szoferów. Sam John F. Kennedy również dbał o pozory normalności. Trwała kampania wyborcza do Kongresu i prezydent musiał brać w niej udział. „Jakakolwiek zmiana w ustalonym rozkładzie zajęć prezydenta wzbudziłaby podejrzenia, dałaby pole do spekulacji, a tego chcieliśmy uniknąć”, wspomina Kennedy. Kryzys Kubański miał zostać tajemnicą jeszcze przez kilka dni. Wszystkie cytaty pochodzą z książki "Trzynaście dni" autorstwa Roberta Kennedy'ego w przekładzie Grzegorza Woźniaka; wydał Dom Wydawniczy Bellona, Warszawa 2003

Autor: mtom / Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: Wikipedia

Raporty: