Świat

"Washington Post": CIA już dozbraja syryjskich rebeliantów

Świat


CIA rozpoczęła już dostawy broni dla syryjskich rebeliantów - poinformował w nocy ze środy na czwartek dziennik "Washington Post" na swych stronach internetowych, powołując się amerykańskie źródła rządowe. Na łamach "New York Times" prezydent Rosji Władimir Putin po raz kolejny ostrzegł USA przed interwencją wojskową w Syrii.

Według "Washington Post", pierwsze transporty lekkiej broni i amunicji dotarły w ostatnich dwóch tygodniach do Syrii. Oznacza to, jak zauważa "WP", że USA zwiększają swoje zaangażowanie w konflikcie syryjskim, bardziej zdecydowanie wspierając zbrojną opozycję w tym kraju. Do niedawna rząd USA odmawiał dozbrajania rebeliantów w Syrii. Wcześniej zgodził się jedynie na dostawy nieofensywnych elementów wyposażenia wojskowego, m.in. kamizelek kuloodpornych, sprzętu telekomunikacyjnego i medycznego.

Potęgi "utorowały drogę"

Tymczasem przedstawiciele pięciu państw stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ spotkali się w środę w Nowym Jorku, by omówić plan objęcia arsenału chemicznego Syrii międzynarodową kontrolą - poinformowały źródła dyplomatyczne. W spotkaniu, które trwało około 30 minut i które odbyło się w siedzibie rosyjskiej misji dyplomatycznej przy ONZ, wzięli udział ambasadorzy Chin, Francji, Rosji, USA i Wielkiej Brytanii. Po jego zakończeniu nie chcieli oni jednak rozmawiać z dziennikarzami. - Dyskusja ta pomogła utorować drogę do czwartkowego spotkania w Genewie szefów dyplomacji USA i Rosji, Johna Kerry'ego i Siergieja Ławrowa - powiedział pragnący zachować anonimowość dyplomata. W czwartek sekretarz stanu USA i minister spraw zagranicznych Rosji mają omawiać w Genewie szczegóły planu przedstawionego w poniedziałek przez Rosję. Przewiduje on, że Damaszek zgodzi się na objęcie jego arsenału chemicznego międzynarodową kontrolą, a następnie na zniszczenie go. W środę rosyjskie źródła dyplomatyczne w Genewie poinformowały, że Moskwa przedstawiła USA szczegóły tego planu.

Według Reutersa, spotkanie Kerry'ego i Ławrowa ma być próbą przełamania impasu w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, w której ze względu na weto Rosji - najważniejszego sojusznika Damaszku - nie udało się przegłosować żadnej rezolucji potępiającej działania syryjskiego reżimu ani zezwalającej na zbrojną interwencję.

Putin ponownie ostrzega

Rosja cały czas utrzymuje, że ta ostatnia opcja, pociągnęłaby za sobą wiele niewinnych ofiar, a także niosłaby ryzyko rozszerzenia się konfliktu poza Syrię i nowej fali terroryzmu.

Jak powiedział dziennikowi "New York Times" prezydent Władimir Putin, amerykańska interwencja wojskowa w Syrii bez mandatu ONZ będzie "aktem agresji", który może podważyć wysiłki dyplomatyczne zmierzające do rozwiązania problemu irańskiego programu jądrowego, zakończenia konfliktu izraelsko-palestyńskiego oraz doprowadzić do dalszej destabilizacji na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej. Putin nie ma wątpliwości, że w Syrii miał miejsce atak chemiczny. Powtórzył jednak, że gazu bojowego użyli rebelianci, by sprowokować USA do interwencji wojskowej w tym kraju. "Nie ma żadnych powodów, by sądzić, że 21 sierpnia na przedmieściach Damaszku to władze Syrii, a nie rebelianci użyli broni chemicznej" - napisał prezydent Rosji.

Stany to nie wzór demokracji

Podkreślił, że popiera wysiłki dyplomatyczne na rzecz objęcia syryjskiego arsenału chemicznego międzynarodową kontrolą. Władimir Putin z zadowoleniem przyjął decyzję Baracka Obamy o kontynuowaniu dialogu w celu zakończenia konfliktu w Syrii. "Jeśli uda nam się uniknąć użycia siły przeciwko Syrii, poprawi to atmosferę w stosunkach międzynarodowych i wzmocni wzajemne zaufanie. To będzie nasz wspólny sukces, który otworzy drzwi do ściślejszej współpracy w innych złożonych kwestiach" - napisał Putin w "NYT". Putin skrytykował jako "niepokojące" i "niebezpieczne" amerykańskie interwencje wojskowe w innych krajach. Wyraził przekonanie, że w dalszej perspektywie szkodzą one interesom USA, w tym także wizerunkowi tego kraju na arenie międzynarodowej. - Miliony ludzi na świecie widzą w Ameryce nie państwo, które jest modelem demokracji, lecz kraj, który polega jedynie na brutalnej sile - stwierdził rosyjski przywódca.

Autor: rf//bgr / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: