Walczą o pięć stanów. Gingrich powie "dość"?


Walczący o nominację prezydencką z ramienia Partii Republikańskiej politycy toczą bój o pięć stanów. Wyborcy opowiadają się za swoimi faworytami w Pensylwanii, Connecticut, Nowym Jorku, Delaware i Rhode Island.

Wynik walki o nominację jest już praktycznie rozstrzygnięty - otrzyma ją Mitt Romney. Wynik prawyborów w Delaware może jednak sprawić, że z wyścigu wycofa się kolejny jego rywal, były przewodniczący Izby Reprezentantów Newt Gingrich.

W wywiadzie dla telewizji NBC we wtorek rano Gingrich powiedział, że dalszy jego udział w prawyborach zależy od tego, czy wygra w Delaware. Gingrich wydał znaczne kwoty na kampanię w tym stanie, finansowaną przez popierający go komitet akcji politycznej (PAC).

Po wycofaniu się Santoruma

Ostateczny rezultat wielomiesięcznych prawyborów uważa się za przesądzony po wycofaniu się prawie dwa tygodnie temu byłego senatora Ricka Santoruma, który uchodził za jedynego kandydata będącego jeszcze w stanie zagrozić nominacji Romneya.

Kiedy wycofa się Gingrich, na placu oprócz Romneya pozostanie tylko kongresman z Teksasu Ron Paul, lider libertarian mający wielu gorących zwolenników, którzy stanowią jednak zdecydowaną mniejszość w Partii Republikańskiej (GOP). Paul nie wygrał prawyborów w żadnym stanie.

Romney od kilku tygodni prowadzi już kampanię skierowaną jedynie przeciwko prezydentowi Barackowi Obamie.

Ostatnio pojawiał się na spotkaniach z wyborcami z senatorem z Florydy Marco Rubio, wschodzącą gwiazdą w GOP. Dało to powody do spekulacji, że Rubio może zostać kandydatem na wiceprezydenta u boku Romneya.

Źródło: PAP