Świat

Uwolniona Francuzka witana jak bohaterka. "Sarkozy uratował mi życie"

Świat


Florence Cassez, Francuzka uwoniona z meksykańskiego więzienia, przyleciała w czwartek do Paryża. Została powitana jak bohaterka narodowa przez szefa MSZ Laurenta Fabiusa i swoją rodzinę. Cassez, skazana na 60 lat więzienia m.in. za cztery porwania (w tym małej dziewczynki), za kratkami spędziła siedem lat. Zwolniono ją w środę po wyroku meksykańskiego Sądu Najwyższego.

Florence Cassez przyleciała na paryskie lotnisko Roissy dzień po swoim uwolnieniu. W środę meksykański Sąd Najwyższy orzekł, że proces Francuzki odbył się z pogwałceniem prawa i zawierał liczne nieprawidłowości. Nie stwierdził jednak, że Cassez jest niewinna i nie popełniła zarzucanych jej czynów.

Witały ją tłumy. Jeszcze na lotnisku wystąpiła na konferencji prasowej, komentując swoje zwolnienie z więzienia.

Podziękowała przede wszystkim byłemu prezydentowi Nicolasowi Sarkozy'emu, który działał na rzecz jej uwolnienia. - Uratował mi życie - powiedziała.

"Nie róbmy z niej bohaterki narodowej"

- Marzyłam o tej chwili 10 tysięcy razy. Najpierw byłam pewna, że zostanę szybko zwolniona, a potem wierzyłam w to coraz mniej i mniej. Ale podtrzymywała mnie wściekłość i chęć udowodnienia mojej niewinności - mówiła. Nie wszyscy jednak są zadowoleni z uwolnienia Francuzki. - Nie róbcie z niej bohaterki narodowej - piszą francuscy internauci na Twitterze. - To dobrze, że uwolniono ją ze względu na nieprawidłowości w procesie, ale nie zmazano jej winy - dodają. - Może teraz, gdy wróciła do Francji, dowiemy się, co się wydarzyło naprawdę - piszą.

Skazana na 60 lat więzienia

Cassez została aresztowana w roku 2005 na ranczu w pobliżu stolicy Meksyku. Oskarżono ją o przynależność do gangu porywaczy "Znaki Zodiaku", którego szefem był jej ówczesny partner życiowy Israel Vallarta.

W roku 2009 Francuzkę skazano za cztery uprowadzenia (w tym małej dziewczynki) oraz posiadanie broni na 96 lat więzienia, złagodzone potem do 60 lat. Proces odbywał się przy drzwiach zamkniętych. Francuzka twierdziła, że jest całkowicie niewinna. Władze Francji podkreślały, że w trakcie procesu pogwałcono wiele elementarnych zasad, w tym domniemania niewinności i obowiązek dopuszczenia świadków przedstawionych przez obrońców. Prezydent Francji Francois Hollande z zadowoleniem powitał w środę decyzję meksykańskiego Sądu Najwyższego. W piątek ma spotkać się z uwolnioną.

Autor: mn, jk/tr,tka / Źródło: Reuters, PAP, lefigaro.fr, europe1.fr