TVN24 | Świat

Zamieszki na Kapitolu "pokazują słabość Ameryki". Co oznaczają dla Stanów Zjednoczonych i świata?

TVN24 | Świat

Autor:
momo/kab
Źródło:
TVN24, Reuters, CNN
"Zamieszki, do których doszło w Waszyngtonie pokazują wyraźną słabość Ameryki"
"Zamieszki, do których doszło w Waszyngtonie pokazują wyraźną słabość Ameryki"TVN24
wideo 2/20
TVN24"Zamieszki, do których doszło w Waszyngtonie pokazują wyraźną słabość Ameryki"

Zamieszki, do których doszło w środę na Kapitolu po wtargnięciu zwolenników Donalda Trumpa do budynku Kongresu, mogą mieć konsekwencje zarówno dla Stanów Zjednoczonych, jak i całego świata. O możliwych scenariuszach mówił w TVN24 były wiceminister spraw zagranicznych profesor Artur Nowak-Far. - Cała Ameryka zależy od tego, co uczyni i co powie Joe Biden - podkreślił.

NA TVN24 TRWA WYDANIE SPECJALNE - OGLĄDAJ NA ŻYWO W INTERNECIE

W środę w Waszyngtonie doszło do gwałtownych zamieszek zwolenników ustępującego prezydenta Donalda Trumpa, podczas posiedzenia Kongresu mającego ostatecznie zatwierdzić wybór na prezydenta USA Joe Bidena. Tłum wdarł się do budynku Kapitolu, z którego ewakuowano parlamentarzystów. Jedna osoba nie żyje, jedna jest w stanie krytycznym.

O możliwych konsekwencjach tych wydarzeń zarówno dla Stanów Zjednoczonych, jak i świata mówił na antenie TVN24 profesor Artur Nowak-Far, były wiceminister spraw zagranicznych.

ŚLEDŹ NA ŻYWO WYDARZENIA Z WASZYNGTONU >>>

"Zamieszki, do których doszło w Waszyngtonie, pokazują słabość Ameryki"

W jego opinii, "to trudna sytuacja zarówno dla Amerykanów, jak i dla świata". - Zamieszki, do których doszło w Waszyngtonie, pokazują wyraźną słabość Ameryki, wyrażającą się w silnym rozbiciu tego społeczeństwa, braku wyraźnego przywództwa, jak i braku tytułu, by w pełni objąć przywództwo światowe. Bo trudno, żeby ktoś, kto ma w domu problemy i trudno sobie z nimi daje radę, przekonywał całą społeczność międzynarodową, że nie będzie sam źródłem problemów, i że ma zdolność rozwiązywania problemów globalnych - powiedział były wiceszef dyplomacji.

W jego opinii błąd, który doprowadził do dramatycznych wydarzeń na Kapitolu, popełnił Donald Trump. - Te cztery lata jego prezydentury były dla świata czasem chaotycznej polityki Amerykanów w świecie, kiedy oni sami pracowali poniekąd, by obniżyć swój status kosztem innych uczestników stosunków międzynarodowych. Pozwolili bardzo urosnąć autorytetowi Chińczyków, również nie zapobiegli poważnej aktywności Rosjan - analizował gość TVN24. Jak dodał, "nie powinni tego robić, ponieważ mieli bardzo dobrą pozycję wyjściową, żeby po prostu dbać o swoje mocne przywództwo światowe".

Możliwe scenariusze wydarzeń

Kongres zdołał w środę zatwierdzić głosowanie Kolegium Elektorów jedynie z dwóch stanów - Alaski i Alabamy. Grupa parlamentarzystów wniosła zastrzeżenia co do głosowania w Arizonie. W trakcie debaty nad tym stanem Kongres wstrzymał obrady z powodu wtargnięcia do gmachu Kapitolu zwolennicy prezydenta Donalda Trumpa.

Nowak-Far podkreślał w czasie rozmowy, że sytuacja powinna zostać rozwiązana w ciągu najbliższych godzin. - Należy jak najszybciej oczyścić budynek Kapitolu z osób niepożądanych i nie pozwolić, by te osoby zostały tam na noc - stwierdził. Zwrócił uwagę, że Kapitol to zarówno siedziba Kongresu, czyli władz demokratycznych Stanów Zjednoczonych, ale również "coś w rodzaju świątyni demokracji amerykańskiej, która jest traktowana w Ameryce jako budynek zabytkowy".

Po godzinie 23:30 czasu polskiego agencja Reutera podała, że budynek Kapitalu "został zabezpieczony".

Druga kwestia - jak mówił gość TVN24 - to fakt, że musi dojść do zaprzysiężenia Joe Bidena. - W najbardziej prawdopodobnym scenariuszu nastąpi to na amerykańskim Kapitolu. Jeżeliby się to nie udało, to nastąpi gdziekolwiek indziej, ale nie sądzę, by taki scenariusz był na serio rozważany - ocenił.

W opinii byłego wiceszefa MSZ w dalszej perspektywie można się spodziewać zmiany sceny politycznej w USA.

"Cała Ameryka zależy od tego, co uczyni i co powie Joe Biden"

Zapytany, kto może zapobiec dalszej eskalacji sytuacji na Kapitolu i wpłynąć na zwolenników Donalda Trumpa, Nowak-Far stwierdził, że jedną z takich osób jest sam Trump. Dodał jednak, że nie przeceniałby jego roli w tej kwestii.

- To Joe Biden musi pokazać siłę swojego przywództwa w pierwszych dniach swojego urzędowania. To on jest tutaj główną postacią i to on powinien przemówić do zwolenników Donalda Trumpa - stwierdził Nowak-Far. Dodał, że sam Donald Trump jest odchodzącym prezydentem i powinien być rozliczony - prawnie i politycznie - z tego, co zrobił. - W końcu pracował długie tygodnie, żeby podburzyć swoich zwolenników - wskazał.

W jego opinii Trump jest "zdyskredytowany". - Republikanie muszą zbudować własną narrację wobec tego. Oni się będą musieli zdystansować od zarzutów Donalda Trumpa, że mu ukradziono prezydenturę. Inaczej oni się również zdyskredytują - przekonywał.

- Cała Ameryka zależy od tego, co uczyni i co powie Joe Biden. To on jest za chwilę prezydentem Stanów Zjednoczonych i to dla niego jest ten test. To bardzo trudny początek prezydentury, ale on musi pokazać swoje przywództwo. To zaważy również na tym, jak on będzie postrzegany przez Amerykanów przez następne cztery lata - ocenił Nowak-Far.

Po godzinie 22 czasu polskiego Joe Biden wygłosił oświadczenie w sprawie wydarzeń w Waszyngtonie. Mniej więcej w tym samym czasie minutowe nagranie w mediach społecznościowych opublikował Donald Trump.

Autor:momo/kab

Źródło: TVN24, Reuters, CNN