Chodzi o ograniczenie wkładu USA w oddziały reagowania kryzysowego NATO. W ramach struktury znanej jako Model Sił NATO (NATO Force Model) państwa sojuszu określają pulę dostępnych sił, które mogą zostać uruchomione w razie konfliktu lub poważnego kryzysu. Doniesienia o tym, że Biały Dom planuje ograniczyć dostępne dla sojuszu oddziały amerykańskiej armii pojawiały się w mediach od kilku tygodni.
Teraz sekretarz generalny NATO Mark Rutte potwierdził, że Waszyngton podjął taką decyzję. - Wczoraj pojawiło się pytanie, czy jest to natychmiastowe. Tak, jest to natychmiastowe - powiedział dziennikarzom przed spotkaniem ministrów obrony państw NATO w Brukseli.
Rutte zaznaczył jednak, że zmiany nie wpłyną na zdolności reakcji sojuszu w przypadku ataku na któregoś z jego członków. - Mówię o tym niechętnie, dlatego że to jest narzędzie planistyczne. Gdyby wybuchła wojna, wszyscy sojusznicy, także Stany Zjednoczone, zaangażowaliby maksymalne siły, by prowadzić działania obronne - zapewnił Rutte.
Siły szybkiego reagowania NATO
Siły Odpowiedzi, czyli Allied Reaction Force (do niedawna NATO Response Force) to zaawansowane technologicznie oddziały wydzielone z sił zbrojnych NATO. Ich zadaniem jest szybka reakcja w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa państw członkowskich, zwłaszcza zaś podejmowanie działań w ramach operacji reagowania kryzysowego.
Projekt powołania takiej formacji przedstawiono na szczycie NATO w Pradze w 2002 roku. Po inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku podjęto decyzję o zwiększeniu liczebności sił do 300 tysięcy. Obecnie liczy ona ponad 500 tysięcy żołnierzy.
Wojska USA w Europie
Administracja Donalda Trumpa uważa, że Europa powinna zaangażować się bardziej w swoją obronność, zwiększając wkład w zdolności NATO. Jednocześnie Trump kilkukrotnie w ostatnich tygodniach kwestionował efektywność NATO jako takiego, sugerując, że USA mogłyby go opuścić.
USA redukują stopniowo również swoje siły w Europie. W maju Pentagon podjął decyzję o wycofaniu jednego z czterech Brygadowych Zespołów Bojowych (BTC). Na jesieni zeszłego roku Amerykanie wycofali również znaczną część swoich sił z Rumunii, pozostawiając w tym kraju około tysiąca żołnierzy.
Jednocześnie prezydent Trump ogłosił, że USA wyślą do Polski dodatkowe pięć tysięcy żołnierzy. Wstrzymanie rotacji brygady pancernej do Polski to "jedynie opóźnienie" - zapewnił również wiceprezydent USA J.D. Vance.