TVN24 | Świat

Uciekli z "kraju pogrążonego w chaosie". Zostaną objęci specjalną ochroną w USA

TVN24 | Świat

Autor:
momo\mtom
Źródło:
BBC, PAP

Administracja prezydenta Joe Bidena przyznała tak zwany Czasowy Status Ochronny (TPS) setkom tysięcy Wenezuelczyków, którzy uciekli do USA przed katastrofą gospodarczą w ich kraju. Oznacza to, że migranci będą mogli legalnie mieszkać i pracować w Stanach Zjednoczonych przez półtora roku.

Decyzja administracji Bidena będzie obejmować tylko tych Wenezuelczyków, którzy przyjechali do USA przed 8 marca (około 320 tysięcy osób) i ma obowiązywać przez 18 miesięcy.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

Przyznanie specjalnego statusu wenezuelskim emigrantom było jedną z obietnic wyborczych prezydenta Joe Bidena. Decyzja oznacza istotną zmianę w porównaniu z polityką poprzedniej republikańskiej administracji Donalda Trumpa, który wielokrotnie odmawiał przyznania uchodźcom z Wenezueli takiego statusu. W ostatnim dniu swojego urzędowania Trump wydał jedynie zarządzenie odraczające deportację niewielkiej grupy Wenezuelczyków.

Sekretarz do spraw bezpieczeństwa wewnętrznego Alejandro Mayorkas tłumaczył we wtorek, że Wenezuela jest "krajem pogrążonym w chaosie", co odbija się na warunkach życia zwykłych obywateli.

W ciągu ostatnich kilku lat gospodarka Wenezueli pogrąża się w coraz większym kryzysie. Brakuje prawie wszystkich towarów, w tym żywności i lekarstw, częste są wyłączenia energii elektrycznej. Szacuje się, że z kraju uciekło już ponad 5 mln osób, głównie do sąsiedniej Kolumbii, ale także do USA, gdzie osiedlają się przeważnie na południowej Florydzie.

Waszyngton chce zaostrzyć sankcję

Administracja Bidena zapowiadała, że chce także zmienić politykę sankcji wobec Wenezueli, kładąc nacisk na skoordynowane posunięcia międzynarodowe. Trump wprowadził jednostronne sankcje amerykańskie, zwłaszcza wobec wenezuelskiej ropy, będącej głównym towarem eksportowym tego kraju.

Trump chciał w ten sposób zmusić lewicowego prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro do rezygnacji po wyborach z 2018 roku, które zdaniem USA i ponad 50 innych krajów zostały sfałszowane. Zdaniem Bidena strategia ta okazała się nieskuteczna, ale wysoki urzędnik jego administracji zasygnalizował już, że Biały Dom nie będzie się spieszył ze zniesieniem sankcji.

Wenezuela jest pogrążona w kryzysieShutterstock

"Kryzys na granicy"

We wtorek "New York Times" podał, że na południową granicę USA napłynęła fala migrantów z Ameryki Środkowej. Według dziennika liczba dzieci migrantów przetrzymywanych wzdłuż granicy amerykańsko-meksykańskiej wzrosła w ciągu dwóch tygodni trzykrotnie, do ponad 3 tysięcy. Wiele z tych dzieci zmuszonych będzie przebywać w tymczasowych ośrodkach dłużej niż przewidziane przez prawo trzy dni.

Stanowi to duże wyzwanie dla amerykańskiej administracji. Dzieci powinny trafiać do schronisk prowadzonych przez ministerstwo zdrowia, ale ośrodki te z powodu pandemii ograniczyły liczbę osób, które mogą przyjąć. Dlatego władze w Waszyngtonie rozważają nawet otworzenie dla nich bazy wojskowej w Wirginii.

Rosnąca liczba dzieci na granicy to tylko część zwiększającej się presji migracyjnej. Amerykańskie służby graniczne zatrzymały w styczniu około 78 tysięcy migrantów, ponad dwukrotnie więcej niż w analogicznym okresie 2020 roku. Nieoficjalnie mówi się, że w lutym liczba ta przekroczyła nawet 100 tysięcy.

Z uwagi na sytuację Mayorkas poprosił zatrudnionych w resorcie bezpieczeństwa narodowego o ochotniczą pomoc, by poradzić sobie z "przytłaczającą liczbą migrantów", co portal Fox News nazywa "kryzysem na granicy". Sekretarz zaprzeczał tydzień temu, by słowo "kryzys" dobrze opisywało sytuację i wolał mówić o "wyzwaniu".

Ochotnicy zajmować się mają m.in. przygotowywaniem posiłków czy wydawaniem leków. W taki sposób amerykańskie władze odpowiedziały na zwiększoną liczbę migrantów w 2019 roku. W szczytowym okresie służby graniczne zatrzymywały wtedy blisko 150 tysięcy migrantów miesięcznie.

Zmiana polityki migracyjnej

Administracji byłego prezydenta USA Donalda Trumpa udało się zredukować te liczby, ale była ona w związku z tym oskarżana o okrutną i niehumanitarną politykę migracyjną.

Nowy prezydent zaproponował przebudowę istniejącego od dziesięcioleci systemu imigracyjnego. Ubiegającym się o azyl i uchodźcom otwiera się nowe ścieżki do uzyskania prawa legalnego pobytu w USA, łatwiej jest o imigrację całych rodzin. Rząd zakończył niektóre umowy z państwami Ameryki Środkowej, m.in. porozumienie dotyczące przesłuchiwania migrantów na terytorium Meksyku. Waszyngton zapowiada także, że nie będzie przeprowadzał masowych deportacji.

Urzędnicy nowej administracji deklarują, że celem jest złagodzenie polityki migracyjnej wprowadzonej za prezydentury Trumpa. "Washington Post" ocenia, że Biden słusznie skończył z "niehumanitarną polityką graniczną" swojego poprzednika, ale "ceną jest wzrost liczby migrantów". Konserwatywny "Wall Street Journal" zauważa, że młodzi migranci z Ameryki Środkowej uznają "erę Bidena za szansę na wjazd do USA".

Autor:momo\mtom

Źródło: BBC, PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock