Utknęli na wysokości 280 metrów. Nagranie mrozi krew w żyłach

Akcja ratunkowa 280 metrów nad ziemią
Teksas. Akcja ratunkowa 280 metrów nad ziemią
Źródło: ENEX
Nagranie z akcji ratunkowej w USA wygląda jak scena z filmu akcji. Ratownicy musieli wspiąć się na wysokość blisko 280 metrów, by uratować pasażerów balonu, który uderzył w maszt telefonii komórkowej.

Do zdarzenia doszło w sobotę. Balon na ogrzane powietrze pod wpływem silnego wiatru uderzył w maszt telefonii komórkowej w teksańskim Longview i zatrzymał się na wysokości około 280 metrów. W koszu było dwóch pasażerów.

Służby zostały wysłane na miejsce o 8.13 rano. Wspinaczka na maszt zajęła ratownikom ponad godzinę. Dotarli ok. godziny 10.00. "Ze względu na ekstremalną wysokość i złożoność zdarzenia podczas akcji wykorzystano wiele systemów lin" - poinformowały służby. W pewnym momencie na wieży znajdowało się aż 14 ratowników. - Kosz mocno się poruszał. Wiatr przez cały czas wiał z prędkością od 10 do 20 mil na godzinę [ok. 16-32 km/h - red.] - relacjonował jeden ze strażaków.

Obaj pasażerowie zostali uratowani. Nie odnieśli żadnych obrażeń - przekazały służby.

Akcja ratunkowa 280 metrów nad ziemią
Akcja ratunkowa 280 metrów nad ziemią
Źródło: Straż pożarna w Longview

Straż pożarna opublikowała w mediach społecznościowych zdjęcia oraz nagranie, na którym widać moment ewakuacji pasażerów z kosza balonu. Kilka dni później opublikowano kolejny wpis dotyczący tej sprawy, pisząc o "niesamowitym przedsięwzięciu" zespołu do spraw operacji specjalnych.

Opracował Maciej Wacławik / az

Czytaj także: