"Car od granicy" zapowiada wycofanie części agentów federalnych z Minnesoty

Protest w Minneapolis
Protestujący maszerują w Minneapolis po śmiertelnym postrzeleniu Alexa Prettiego
Źródło: Reuters
Trwają prace nad planem wycofania części służb federalnych z Minnesoty - zapowiedział Tom Homan, określany przez Biały Dom jako "car od granicy". Przyznał też, że dotychczasowe działania tych służb "nie były idealne".

Tom Homan podczas konferencji prasowej w Minneapolis zapowiedział możliwe ograniczenie obecności służb imigracyjnych w Minnesocie. Powiedział, że przeprowadził wiele dobrych rozmów z przedstawicielami stanowych i miejskich władz.

Oznajmił, że zgodził się z nimi w licznych kwestiach, choć nie w sprawie udziału lokalnych służb w operacjach imigracyjnych. Dodał, że jeśli dojdzie do zawarcia porozumień z władzami, część funkcjonariuszy ICE i Border Patrol (straży granicznej) opuści Minnesotę.

Tom Homan podczas konferencji prasowej w Minneapolis
Tom Homan podczas konferencji prasowej w Minneapolis
Źródło: CRAIG LASSIG/PAP/EPA

- Jeśli uda nam się zawrzeć te umowy, będzie to oznaczać mniej agentów na ulicach. (...) To współpraca oparta na zdrowym rozsądku, która pozwala nam ograniczyć liczbę osób, które tu mamy - powiedział Homan, dodając później, że nie "odejdzie", dopóki nie zobaczy, jak "pewne plany zostaną wdrożone".

Wysłannik prezydenta Trumpa powiedział też, że ludzie demonstrujący przeciwko działaniom służb mają prawo do protestu, lecz zadeklarował "zero tolerancji" dla tych, którzy atakują funkcjonariuszy. Po raz pierwszy przedstawiciel Białego Domu przyznał, że przedstawiciele służb popełnili błędy i nie działali "idealnie".

Protest w Minneapolis
Protest w Minneapolis
Źródło: WILL OLIVER/PAP/EPA

- Prezydent Trump i ja, wraz z innymi członkami administracji, uznaliśmy, że pewne usprawnienia można i należy wprowadzić. Właśnie to robię. Misja będzie się rozwijać dzięki zmianom, które wprowadzamy wewnętrznie - powiedział.

Zakończone działania ICE w stanie Maine

Tego samego dnia senatorka republikanów Susan Collins z Maine poinformowała, że po rozmowie z szefową Ministerstwa Bezpieczeństwa Krajowego Kristi Noem usłyszała od niej, że operacja służby ICE w jej stanie się zakończyła.

"Obecnie nie są tu prowadzone ani planowane żadne operacje ICE na dużą skalę. Namawiam Sekretarz Noem i innych członków administracji do nakłonienia ICE do ponownego rozważenia podejścia do egzekwowania przepisów imigracyjnych w stanie. Doceniam gotowość Sekretarz do wysłuchania i rozważenia moich rekomendacji oraz jej osobiste zainteresowanie sytuacją w stanie Maine" - napisała na platformie X.

Podobnie jak w Minnesocie, działalność służb imigracyjnych w Maine budziła kontrowersje. Miejscowa prasa donosiła o groźbach funkcjonariuszy pod adresem demonstrantów.

Jedna z kobiet powiedziała dziennikowi "Portland Press Herald", że funkcjonariusze pojawili się pod jej domem z "ostrzeżeniem", i komunikatem, że "wiedzą, gdzie mieszka". W innym przypadku przedstawiciel ICE powiedział filmującemu go mężczyźnie, że trafi na sporządzaną przez nich listę "krajowych terrorystów".

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: