TVN24 | Świat

Zwłoki rodziny odnalezione na górskim szlaku w Kalifornii. Po dwóch miesiącach podano przyczynę śmierci

TVN24 | Świat

Autor:
ft/kab
Źródło:
Washington Post

Przed dwoma miesiącami na górskim szlaku w kalifornijskim paśmie Sierra Nevada odnalezione zostały ciała dwojga dorosłych ludzi, ich dziecka oraz psa. Przez ten czas śledczy pracowali "24 godziny na dobę", by ustalić w jaki sposób zginęła rodzina z Mariposy. W czwartek poinformowano o przyczynie śmierci.

Ciała 45-letniego Johna Gerrisha, 30-letniej Ellen Chung, ich rocznej córki Miju oraz psa Oski odnaleziono w połowie sierpnia na szlaku turystycznym w górach Sierra Nevada w Kalifornii, nieopodal rzeki Merced. Zwłoki nie nosiły żadnych ran czy oznak urazów. Śledczy, którzy przez dwa miesiące starali się ustalić przyczyny śmierci, wykluczyli szereg hipotez, od uderzenia piorunem, po zatrucie tlenkiem węgla czy toksycznymi algami, które zakwitły w pobliskiej rzece. W czwartek szeryf hrabstwa Mariposa Jeremy Briese ogłosił, że przyczyną śmierci pary była hipertermia (przegrzanie organizmu) oraz prawdopodobnie odwodnienie.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO

Briese tłumaczył, że trasa, którą w sierpniu zdecydowała się pokonać para, przebiega przez strome, silnie nasłonecznione zbocze góry. Temperatura mogła dochodzić wówczas do 43 stopni Celsjusza. Według śledczych prawdopodobnie w pewnym momencie turystom skończyła się woda. - To nieszczęśliwe i tragiczne zdarzenie było spowodowane pogodą - mówił szeryf.

Briese na konferencji prasowej przedstawił nagranie, na którym odtworzono ośmiomilową trasę (ok. 13 kilometrów), którą tego dnia pokonała rodzina. Strome zbocze było niemal pozbawione cienia w związku z wypaleniem drzew w czasie pożaru, który przetoczył się w tym terenie w 2018 roku. Jak dodał szeryf, turystom do końca szlaku zostało 2,5 kilometra. Jak przekazał funkcjonariusz, przy rodzinie znaleziono jedynie niewielki bukłak na wodę.

Zwłoki rodziny na górskim szlaku

Przyczyny śmierci rodziny ustalono w wyniku szeregu badań, w tym testów toksykologicznych. Szeryf zapewnił, że śledczy pracowali nad sprawą "24 godziny na dobę", sprawdzając wszelkie możliwe poszlaki, w tym dane z telefonów komórkowych.   

16 sierpnia zaginięcie turystów zgłosił przyjaciel rodziny. Następnie opiekunka Miju przekazała, że tego dnia nie zastała nikogo w ich domu w Mariposie. Dzień wcześniej rodzina była widziana przez świadka na szlaku w górach Sierra Nevada.

Akcja poszukiwawcza rozpoczęła się po tym, gdy organy ścigania zlokalizowały należący do rodziny samochód, który zaparkowany był przy wejściu na szlak. Tego samego dnia, w rejonie nazywanym Devil's Gulch [Diabelski Wąwóz - red.] funkcjonariusze odnaleźli ciało Gerrisha w pozycji siedzącej, a obok niego zwłoki Miju oraz psa Oski. Chung została znaleziona nieopodal.

Autor:ft/kab

Źródło: Washington Post