Mieszkanka Minneapolis: zamieszki są kompletnie niekontrolowane i wybuchają absolutnie wszędzie

TVN24 | Świat

Autor:
pp/pm
Źródło:
TVN24, PAP
TVN24Mieszkańcy Minneapolis o sytuacji w mieście

Wydaje mi się, że bardzo wielu naszych sąsiadów ma już spakowane rzeczy w razie, gdyby musieli wyjechać, ale niewielu ma taką możliwość - mówili w rozmowie z dziennikarką TVN24 Mileną Bobrowską mieszkańcy Minneapolis, Steven i Dagmara Larsen. W mieście, mimo obowiązującej godziny policyjnej, kolejny dzień trwają protesty po śmierci Afroamerykanina George'a Floyda.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

Zamieszki w Minneapolis, gdzie zginął Floyd, trwają już od pięciu dni. W poprzednich dochodziło do starć z policją, rabowania sklepów, spalono także komisariat. Godzina policyjna rozpoczęła się w sobotę wieczorem o godz. 20 czasu lokalnego.

Wcześniej gubernator stanu Minnesota Tim Walz wezwał mieszkańców Minneapolis do pozostania w domach. Ostrzegł też protestujących, że znajdą się w "bardzo niebezpiecznej sytuacji", jeśli ponownie złamią godzinę policyjną.

Po raz pierwszy od drugiej wojny światowej gubernator zmobilizował Gwardię Narodową. Na razie jednak żołnierze tej formacji nie biorą udziału w konfrontacji z protestującymi.

CZYTAJ TAKŻE: ZAMIESZKI W USA PRZYBIERAJĄ NA SILE >>>

"Ta śmierć była tylko pretekstem"

Steven i Dagmara Larsen, mieszkańcy Minneapolis, przyznali w rozmowie z dziennikarką TVN24 Mileną Bobrowską, że mieszkają w tej dzielnicy miasta, w której "wszystko się zaczęło". - Tu jest ten posterunek policji (podpalony przez demonstrujących - red.) - powiedział Steven.

- Te zamieszki są kompletnie niekontrolowane i wybuchają absolutnie wszędzie, epicentrum przeniosło się z naszej okolicy, aczkolwiek dziś rano znowu widzieliśmy nowe zniszczenia, kolejne płonące budynki - mówiła Dagmara.

Mieszkanka Minneapolis przyznała, że "ta straszna śmierć była tylko iskierką, żeby ludzie zaczęli się organizować". - Te ruchy, które chcą doprowadzić do zmiany systemu policyjnego w Stanach, są bardzo słuszne - stwierdziła Larsen.

Mapa protestów w USA

"Wydaje mi się, że bardzo wielu naszych sąsiadów ma już spakowane rzeczy"

- Wydaje mi się, że bardzo wielu naszych sąsiadów ma już spakowane rzeczy w razie, gdyby musieli wyjechać, ale niewielu ma taką możliwość - powiedziała mieszkanka Minneapolis.

- Wydaje mi się, że świat nie zdaje sobie sprawy, jak duże są zniszczenia, jak ta sytuacja jest nieopanowywana. Nie wiemy, co się stanie, a wszystko codziennie zaczyna się po zmroku - podsumowała Dagmara Larsen.

Śmierć George'a Floyda

Zarzewiem zamieszek stała się sprawa 46-letniego czarnoskórego George'a Floyda, który zmarł w trakcie zatrzymania przez policję w Minneapolis.

CZYTAJ TAKŻE: BYŁY FUNKCJONARIUSZ POLICJI Z ZARZUTAMI MORDERSTWA >>>

W poniedziałek do internetu trafiło nagranie z incydentu, na którym widać, jak jeden z policjantów brutalnie przyciska mężczyźnie kolanem szyję do ziemi, nie reagując na jego krzyki, że nie może oddychać. Wkrótce mężczyzna zmarł. Słowa przyciskanego do ziemi Floyda: "Nie mogę oddychać" stały się głównym hasłem protestów.

Autor:pp/pm

Źródło: TVN24, PAP