USA proponują rząd jedności. Rebelianci muszą się wycofać

TVN24


Sekretarz stanu USA John Kerry poinformował w czwartek, że w rozmowach z państwami Zatoki Perskiej i ONZ w Arabii Saudyjskiej zgodził się na plan wznowienia rozmów pokojowych w Jemenie w celu utworzenia rządu jedności narodowej, by zakończyć trwający tam konflikt.

Na wspólnej konferencji prasowej w Dżuddzie ze swoim saudyjskim odpowiednikiem Adilem ibn Ahmadem ad-Dżubeirim Kerry oświadczył, że trwający od 18 miesięcy konflikt, podczas którego Rijad przeprowadził tysiące nalotów na pozycje szyickich rebeliantów Huti, zaszedł za daleko i musi się zakończyć.

Huti muszą wejść do rządu

Szef amerykańskiej dyplomacji wskazał, że ruch Huti musi zaprzestać ostrzeliwania przez granicę terytorium Arabii Saudyjskiej, musi zdać broń i w niedalekiej przyszłości wejść do rządu jedności narodowej ze swymi wewnętrznymi wrogami - pisze agencja Reutera. - Zgodziliśmy się na nowe podejście do negocjacji polegające na prowadzeniu jednocześnie ścieżki bezpieczeństwa i ścieżki politycznej w celu wypracowania wszechstronnego porozumienia między rebeliantami Huti a legalnymi władzami Jemenu - oświadczył Kerry.

- Końcowe porozumienie (...) będzie obejmowało w pierwszej fazie szybkie sformowanie nowego rządu jedności narodowej, wycofanie (przez rebeliantów) sił ze stołecznej Sany i innych obszarów, a także przekazanie całej broni ciężkiej, w tym pocisków balistycznych, przez Hutich i sprzymierzone z nimi siły stronie trzeciej - poinformował Kerry. Dodał, że nową inicjatywę rozwiązania konfliktu w Jemenie poparły kraje Zatoki Perskiej, Stany Zjednoczone i Wielka Brytania.

Kerry oskarżył Iran, wspierający Hutich, o wysyłanie pocisków rakietowych i innej zaawansowanej technicznie broni do Jemenu, co stanowi - według niego - zagrożenie nie tylko dla Arabii Saudyjskiej i całego regionu, ale również dla USA.

Tysiące ofiar wojny

Stany Zjednoczone wspierają przewodzącą koalicji w Jemenie Arabię Saudyjską, zapewniając zwłaszcza pomoc logistyczną i wyposażenie wojskowe.

Pod koniec lipca w Kuwejcie rozpoczęły się rozmowy pokojowe mające doprowadzić do zakończenia konfliktu w Jemenie. Rokowania odbywały się pod auspicjami ONZ. Uczestniczyły w nich obie strony sporu, zawieszono je jednak po kilku dniach.

W walkach między siłami lojalnymi wobec prezydenta Abd ar-Rab Mansura Al-Hadiego, wspieranymi przez koalicję pod dowództwem Rijadu, a Huti sprzymierzonymi z byłym prezydentem Alim Abd Allahem Salahem zginęło ponad 6,5 tys. ludzi. 2,8 mln zostało zmuszonych do opuszczenia domów.

Autor: mm/gry / Źródło: PAP

Raporty: