We wtorek w domu opieki dla seniorów Silver Lake w hrabstwie Bristol w Pensylwanii, około 30 kilometrów na północny wschód od Filadelfii, doszło do dwóch eksplozji i pożaru. Służby ratunkowe otrzymały pierwsze zgłoszenie o wybuchu krótko po godzinie 14 czasu lokalnego (20 czasu polskiego).
Komendant straży pożarnej hrabstwa Kevin Dippolito poinformował, że w zdarzeniu zginęły co najmniej dwie osoby, a pięć uznano za zaginione. Przekazał również, że nieokreślona dotąd liczba ocalałych została ranna. Dodał, że wielu pacjentów i pracowników placówki było początkowo uwięzionych w zburzonej części budynku. Udało się ich jednak uratować.
- Wynieśliśmy wszystkich, których mogliśmy znaleźć, których mogliśmy zobaczyć i opuściliśmy budynek - opowiadał Dippolito.
"Silny zapach gazu" i kolejna eksplozja
Z relacji Dippolito wynika też, że strażacy wycofywali się ze świadomością, że "wokół nich unosi się silny zapach gazu". Następnie - w zaledwie 30 sekund po wyprowadzeniu ostatnich osób z budynku - doszło do drugiej eksplozji, która spowodowała szybkie rozprzestrzenienie się ognia.
Gubernator stanu Josh Shapiro, który pojawił się na miejscu wraz z ratownikami, poinformował, że służby "nadal prowadzą akcję ratunkową" i usuwają gruzy.
Do przeszukiwania gruzów wykorzystywano sonar i psy tropiące. Shapiro poinformował również, że dom opieki ma nowych właścicieli, a 10 grudnia Departament Zdrowia Pensylwanii spotkał się z nimi, by omówić plany modernizacji obiektu.
Autorka/Autor: kgr/akw
Źródło: PAP, Reuters
Źródło zdjęcia głównego: Reuters