Nowy Jork nie wyklucza cięć w budżecie. "Nie możesz wydawać tego, czego nie masz"

TVN24 | Świat

Autor:
asty
Źródło:
PAP
Nowy Jork walczy z koronawirusemTVN24
wideo 2/2
TVN24Nowy Jork walczy z koronawirusem

Gubernator Nowego Jorku Andrew Cuomo ostrzegł w poniedziałek, że bez wsparcia Waszyngtonu szkołom, szpitalom i władzom lokalnym grozi 20-procentowa obniżka środków na działalność. Liczba ofiar COVID-19 w USA wzrosła do ponad 42 tysięcy.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

KORONAWIRUS – NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE. RAPORT TVN24.PL >>>

W ciągu ostatniej doby na COVID-19 zmarły w USA 1433 osoby - to spadek o ponad jedną czwartą w porównaniu z poprzednim bilansem (1997) - wynika z danych Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa w Baltimore. W Stanach Zjednoczonych wykryto około 24 tys. nowych przypadków SARS-CoV-2.

Bilans ofiar śmiertelnych epidemii w USA wzrósł do 42 094. To najwięcej na świecie i o około 18 tysięcy więcej niż we Włoszech. Prawie połowa zgonów w USA przypada na stan Nowy Jork (18 611). Znaczne ogniska choroby są też w New Jersey (4520 ofiar śmiertelnych) oraz Michigan (2468). W Stanach Zjednoczonych przeprowadzono dotychczas ponad cztery miliony testów na koronawirusa. Blisko 785 tysięcy z nich dało wynik pozytywny, co oznacza dobowy przyrost o około 24 tysiące.

Władze Nowego Jorku nie wykluczają cięć w budżecie

W ciągu ostatniej doby w stanie Nowy Jork odnotowano spadek liczby ofiar śmiertelnych wirusa do 478. Gubernator Andrew Cuomo zwrócił uwagę na negatywne skutki koronawirusa na gospodarkę i podkreślił, że martwią go puste obietnice ze strony władz federalnych. Gubernator obawia się, czy w kolejnym pakiecie pomocowym znajdzie się więcej środków na walkę z SARS-CoV-2.

- Nie możesz wydawać tego, czego nie masz - argumentował. - Trzeba będzie obciąć (fundusze) szkołom o 20 procent., samorządom o 20 procent i szpitalom o 20 procent (…) Rząd federalny twierdził od pierwszego dnia: "Nie martwcie się. Zapewnimy finansowanie stanom". Tak, nie martwcie się, ale martwię się, ponieważ słyszę to na okrągło – podkreślił gubernator.

Cuomo wystosował kolejny apel o fundusze federalne, aby pomóc w przeprowadzaniu testów na obecność koronawirusa. Wyraził też frustrację, że plany rozważane w Waszyngtonie nie uwzględniają finansowania tych badań w poszczególnych stanach.

Andrew Cuomo ocenił bardzo pozytywnie wsparcie rządu federalnego dla biznesu, jednak przypomniał, że nauczyciele, personel służby zdrowia, strażacy i inni pracownicy publiczni również potrzebują pomocy.

W trakcie konferencji prasowej w stolicy stanu Nowy Jork, Albany, Cuomo powiedział, że przedstawiciele mniejszości etnicznych i rasowych stanu stanowią 41 procent pracowników na pierwszej linii frontu walki z epidemią, 45 procent zatrudnionych w transporcie publicznym, 57 procent pracowników sprzątających i 40 procent personelu ochrony zdrowia.

Testy na obecność przeciwciał

W poniedziałek stan Nowy Jork rozpoczął akcję testowania na obecność przeciwciał. Poddano im trzy tysiące wybranych losowo osób. Gubernator tłumaczył, że dalsze testy są nieodzowne dla pełnego obrazu rozprzestrzenienia się wirusa. Ma to pomóc w podejmowaniu decyzji o łagodzeniu ograniczeń. Od ustalenia faktycznej liczby przypadków koronawirusa Cuomo uzależnił stopniowe znoszenie restrykcji.

Zwrócił też uwagę, że znoszenie ograniczeń nie będzie natychmiastowe. Jak dodał, ładna pogoda zachęca nowojorczyków do opuszczania domów, co prawdopodobnie spowoduje wzrost zakażeń.

- Gdy aktywność rośnie, wskaźnik infekcji się powiększa – twierdził gubernator, przekonując, że mądre zachowanie teraz doprowadzi do dobrych rezultatów w następnych dwóch tygodniach. Jego zdaniem zezwolenie na gromadzenie się w szkołach czy na koncertach byłoby szaleństwem. Argumentował, że chociaż spłaszczanie krzywej nasilenia pandemii jest dobrym zwiastunem, jest to jeszcze niewystarczające, by podejmować takie decyzje.

Zapowiadał, że jego priorytetem są przygotowania do tego, jak Nowy Jork będzie funkcjonował po traumie związanej z pandemią. W nawiązaniu do utworzonej w minionym tygodniu grupy zadaniowej apelował do Waszyngtonu między innymi o sfinansowanie 50 procent premii za ryzykowną pracę dla kluczowych pracowników, wykonujących swe obowiązki w czasie wprowadzonych restrykcji.

Autor:asty

Źródło: PAP