- Spotkanie prezydenta USA Donalda Trumpa z tymczasowym prezydentem Syrii Ahmadem al-Szarą odbyło się bez zwyczajowych ceremonii.
- Prezydenci przekazali sobie nawzajem prezenty.
- Spotkanie to kolejny krok w drodze do normalizacji stosunków z Damaszkiem.
Tymczasowy prezydent Syrii Ahmad al-Szara, jako pierwszy przywódca tego kraju w historii, odwiedził w poniedziałek Biały Dom. Administracja Donalda Trumpa tego dnia przedłużyła zawieszenie sankcji przeciwko Syrii, strona syryjska zadeklarowała zaś dołączenie do międzynarodowej koalicji przeciwko tzw. Państwu Islamskiemu.
Był to kolejny krok w drodze do normalizacji stosunków USA z Syrią, spotkanie odbyło się jednak bez zwyczajowych ceremonii. Syryjski przywódca wszedł do Białego Domu bocznym wejściem i nie został powitany przed kamerami, a po spotkaniu Biały Dom nie udostępnił z niego zdjęć ani nagrań wideo.
Trump z Ahmedem al-Szarą
Zdjęcia ze spotkania udostępniły jednak agencje, a w sieci pojawiły się również krótkie nagrania. Na jednym z nich widać, jak prezydent Donald Trump psika Ahmada al-Szarę perfumami ze swojej własnej linii. - To najlepszy zapach - zachwala Trump na nagraniu, przekazując butelkę w prezencie. Następnie dodał, że drugą butelkę przekaże dla żony syryjskiego przywódcy. - Ile masz żon, jedną? - spytał.
Ahmed al-Szara roześmiał się i odpowiedział, że jedną. - Nigdy nie wiadomo - zażartował Trump. Niedługo później, jak odnotowały światowe media, syryjski przywódca to samo pytanie o liczbę żon miał skierować w stronę Trumpa, choć nie słychać go na nagraniu. - W tej chwili jedną - odpowiedział z uśmiechem Trump. Melania jest trzecią małżonką prezydenta USA.
Syryjscy goście również wręczyli Trumpowi prezenty. Jak mówią na nagraniu, są to repliki znalezionych w ich kraju zabytków, takich jak pierwszy zapisany alfabet czy nuty.
Relacje USA z Syrią
Biuro syryjskiego prezydenta poinformowało po spotkaniu, że obaj przywódcy rozmawiali na temat wzmocnienia relacji dwustronnych oraz o "szeregu spraw regionalnych i międzynarodowych". Według wcześniejszych zapowiedzi owocem wizyty miało być również oficjalne przystąpienie Syrii do globalnej koalicji przeciwko tzw. Państwu Islamskiemu. Według doniesień agencji Reutera obie strony miały też rozmawiać na temat amerykańskiej obecności wojskowej w bazie w Damaszku. Jak dotąd nie ma jednak oficjalnego potwierdzenia tych informacji.
Mimo braku ceremoniału pod Białym Domem zebrały się tłumy z zielono-biało-czarnymi flagami nowej Syrii. Podczas wyjazdu z Białego Domu Al-Szara wyszedł z limuzyny i przywitał się z czekającymi tam ludźmi, po czym został przywitany głośnymi wiwatami i okrzykami "Allah akbar" (Bóg jest wielki).
"Szansa na wielkość" Syrii
Jak z kolei ogłosiło ministerstwo skarbu USA, tuż po zakończeniu rozmów w Białym Domu o kolejne pół roku przedłużono zawieszenie sankcji przeciwko Syrii, nałożonych z tytułu tzw. ustawy Cezara, wprowadzonych przeciwko reżimowi poprzednika Al-Szary, Baszara al-Asada. Nie dotyczy to jednak sankcji przeciwko samemu Asadowi, który zbiegł do Rosji. Decyzja ta umożliwia Syrii zakup i import większości cywilnych towarów z USA, w tym technologii i oprogramowania.
"Prezydent Trump wywiązuje się ze swojego zobowiązania, by dać Syrii 'szansę na wielkość' i umożliwić jej odbudowę i rozwój, znosząc sankcje USA i pociągając do odpowiedzialności szkodliwe podmioty" - napisał w komunikacie resort. Biały Dom naciska na pełne zniesienie sankcji na Syrię, lecz wymaga to zgody Kongresu.
Już wcześniej Al-Szara, były przywódca islamistycznej bojówki Hajjat Tahrir asz-Szam (HTS), który zdobył władzę, obalając reżim Asada, został usunięty z listy globalnych terrorystów, podobnie jak sama grupa wywodząca się z syryjskiej Al-Kaidy.
Autorka/Autor: mart//mm
Źródło: Straits Times, Al Arabiya English, PAP, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Balkis Press/ABACA / Abaca Press / Forum