W strzelaninie w liceum Apalachee w miejscowości Winder we wrześniu 2024 roku zginęły cztery osoby - dwóch uczniów w wieku 14 lat i dwóch nauczycieli w wieku 39 i 53 lat, a dziewięć innych zostało rannych. Według relacji jednej z uczennic 14-letni wówczas Colt Gray wyszedł z lekcji matematyki, a po chwili wrócił, ale już z bronią. - Uczennica, która miała otworzyć mu drzwi, zobaczyła, że ma broń, więc nie wpuściła go do środka. Poszedł do sali obok, usłyszeliśmy jakieś 10-15 strzałów. Ludzie w naszej klasie rzucili się na podłogę, każdy czołgał się w bezpieczne miejsce - relacjonowała nastolatka.
Wyrok w sprawie ogłosił we wtorek sąd w hrabstwie Barrow w stanie Georgia. Skazał Colta Graya na dożywotnie więzienie bez możliwości zwolnienia warunkowego. 16-latek w piątek przyznał się do wszystkich 55 stawianych mu zarzutów, w tym morderstwa i napaści z użyciem broni.
Colt Gray z wyrokiem dożywocia
Sędzia Nicholas Primm uznał czyn nastolatka za "przemyślane zło, dokonane z premedytacją" - przekazała stacja ABC News. - Napisałeś: "Chcę przejść do historii. Chcę, żeby ludzie pamiętali ból, który spowodowałem". I to ci się udało - powiedział Primm.
- Nie wydaje się, by dręczyło cię to, co zrobiłeś. Wygląda na to, że czerpiesz przyjemność z podążania śladami morderców, których uwielbiasz - mówił. Sędzia podkreślił, że Gray "wydaje się dumny z siebie". - Zabici nie wrócą do życia, ranni nie zapomną swoich ran, a 16-letni chłopiec spędzi resztę życia w więzieniu - oświadczył.
Prokuratura argumentowała, że motywem sprawcy była chęć zdobycia rozgłosu w internetowej społeczności True Crime Community (TCC), a nie załamanie psychiczne, jak sugerowała obrona. - Stało się całkowicie jasne, że ostatecznym celem wszystkich jego działań było uzyskanie sławy (...) w tej subkulturze, znanej jako TCC - argumentował prokurator okręgowy Brad Smith.
Prokuratorzy w trakcie procesu odtworzyli m.in. nagrania rozmów telefonicznych z więzienia, przeprowadzonych kilka tygodni po strzelaninie, w których Gray prosił matkę, by opowiedziała mu, jak społeczność TCC reaguje na jego strzelaninę. W opinii Smitha Gray, mimo trudnego dzieciństwa, "nie może (poprawnie) funkcjonować w społeczeństwie", a "strzelanina nie była zwieńczeniem planu, ale jedynie jednym z etapów", bo "celem planu była ostateczna i trwała sława".
Linia obrony
Obrona chłopaka wnosiła o możliwość zwolnienia warunkowego, wskazując na zaniedbania rodziców i brak odpowiedniej opieki psychiatrycznej, z której mógłby skorzystać nastolatek. - (Rodzice) nie zapewnili mu właściwej pomocy psychologicznej i psychiatrycznej, gdy widzieli, że jego stan się pogarsza - argumentował adwokat Charlton Allen.
Zdaniem obrońcy 16-latek był w szczególnie trudnym okresie życia i powinien otrzymać "szansę na nadzieję". Według ABC News biegli ocenili, że wychowanie Graya było chaotyczne, a on sam obsesyjnie interesował się sprawcami szkolnych masakr. Śledczy znaleźli w jego pokoju "kapliczkę" poświęconą Nikolasowi Cruzowi, sprawcy masakry w liceum w Parkland w 2018 roku.
Nastolatek strzelał bronią, którą dostał od ojca
Po ataku media opisywały, że już rok przed strzelaniną, w maju 2023 roku, Coltem zainteresowały się służby i przesłuchały go w sprawie "internetowych gróźb strzelaniny w szkole w nieokreślonym miejscu i czasie". Wtedy chłopak nie przyznał się do winy i według służb nie było podstaw do kontynuowania śledztwa.
W związku ze strzelaniną ojciec chłopaka, Colin Gray został w marcu uznany winnym 27 zarzutów, w tym m.in. nieumyślnego spowodowania śmierci. Broń użyta podczas ataku w Winder była bowiem prezentem gwiazdkowym dla syna od mężczyzny i miała zostać zakupiona pomimo tego, że policja informowała go o "groźbach w internecie łączonych z jego synem".
Według prokurator Patricii Brooks, 55-latek "był jedyną osobą, która mogła powstrzymać masakrę", ponieważ wiedział, że jego 14-letni wówczas syn był "tykającą bombą". Mężczyzna nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. W czwartek ma zostać ogłoszony wyrok w jego sprawie.