David Anthony Burke, występujący pod pseudonimem D4vd, zdobył popularność kilka lat temu dzięki nagraniom na TikToku. W ubiegłym roku artysta ruszył w trasę koncertową, w ramach której zagrać miał w kilkudziesięciu miastach w USA i Europie, a zakończyć ją występem w Polsce. Tournee zostało jednak przerwane jesienią ubiegłego roku po odnalezieniu w bagażniku jego samochodu zwłok. Należały do zaginionej 14-letniej Celeste Rivas Hernandez.
D4vd od ubiegłego czwartku przebywa w areszcie bez możliwości wyjścia za kaucją. Co wiadomo w tej sprawie i dlaczego interesują się nią największe media w Stanach Zjednoczonych i na świecie?
Pierwsze jawne przesłuchanie D4vd
W poniedziałek Burke pojawił się na pierwszym jawnym przesłuchaniu przed sądem w Los Angeles. Kilka godzin wcześniej prokuratura poinformowała o postawieniu mu zarzutów. Oprócz zabójstwa pierwszego stopnia (z premedytacją) Burke'owi zarzuca się dopuszczenie się czynów lubieżnych wobec nieletniej oraz zbezczeszczenie zwłok poprzez ich poćwiartowanie.
"Po miesiącach spekulacji wokół sprawy w sali panowało napięcie przed przesłuchaniem. Gdy weszli rodzice dziewczynki, zrobiło się cicho" - relacjonował portal BBC. 21-latek nie przyznał się do winy. Nie złożył jednak żadnych wyjaśnień.
Co mówi obrona piosenkarza
Obrona złożyła w imieniu muzyka wniosek o uniewinnienie - podał dziennik "Los Angeles Times". "Rzeczywiste dowody w tej sprawie wykażą, że David Burke nie zamordował Celeste Rivas Hernandez" - przekazała w oświadczeniu Blair Berk, jedna z obrończyń. Zapowiedziała w nim "energiczną obronę" i udowodnienie niewinności swojego klienta.
Mecenas Berk - jak przypomina portal CNN - pracuje w kancelarii prawnej, która reprezentowała m.in. Harveya Weinsteina, Kanye Westa i Britney Spears.
Co wiadomo o 14-letniej ofierze
- Celeste była jeszcze dzieckiem - mówił na poniedziałkowej konferencji prasowej prokurator Nathan Hochman.
Nastolatka była córką imigrantów z Salwadoru. Dorastała w Lake Elsinore, około 100 km na wschód od Los Angeles, tam też uczęszczała do szkoły - informował "LA Times". Powołując się na dokumenty miejscowych służb, dziennik donosił również, że Hernandez wielokrotnie uciekała z domu. Jak twierdzi prokurator, 23 kwietnia 2025 roku Burke zaprosił ją do swojego domu w Hollywood Hills. Dziewczynka miała tam trafić i "nigdy więcej jej nie widziano" - czytamy w komunikacie prokuratury.
Odnalezienie zwłok dziewczynki
8 września ubiegłego roku zwłoki Hernandez odnaleziono w bagażniku samochodu marki Tesla stojącym na parkingu dla odholowanych pojazdów w Hollywood w Los Angeles. Służby zostały wezwane na miejsce przez pracowników parkingu, którzy zwrócili uwagę na wydobywający się z pojazdu zapach. Biuro medycyny sądowej w Los Angeles ustaliło, że ciało było w pojeździe "dłuższy czas".
Zabójstwo 14-latki. Co twierdzi prokuratura
Prokurator Hochman przekazał, że to piosenkarz miał zamordować dziewczynkę, poćwiartować jej ciało i upchnąć do dwóch toreb, które następnie umieszczono w bagażniku samochodu Burke'a. Prokuratura nie ujawniła przyczyny śmierci dziewczynki, zarzuca jednak piosenkarzowi wykorzystanie "śmiercionośnej i niebezpiecznej broni", a konkretnie "ostrego narzędzia".
Prokuratura o motywach
Prokurator twierdzi, że Burke nawiązał seksualną relację z dziewczynką. Do zabójstwa miało dojść po tym, jak ta zagroziła muzykowi ujawnieniem jego zachowania i "zniszczeniem jego kariery". - To przerażające i makabryczne morderstwo, którego dopuścił się oskarżony o molestowanie seksualne szokuje i przeraża - powiedział Hochman przed kamerami. - Sprawiedliwości, której szukacie i na którą zasługujecie, stanie się zadość - dodał, zwracając się do bliskich 14-latki.
Co utrudniło zebranie dowodów
Obecny na konferencji prasowej komendant policji w Los Angeles Jim McDonnell przyznał, że czas, jaki upłynął od śmierci Hernandez do znalezienia jej ciała, stanowił wyzwanie dla śledczych. Jak podkreślił, "kluczowe dowody uległy zniszczeniu lub zniknęły, a detektywi próbując dotrzeć do prawdy, musieli jednocześnie przeanalizować i obalić wiele fałszywych informacji krążących w przestrzeni publicznej".
Ostatecznie jednak służby zgromadziły znaczną liczbę dowodów. Jedna z prokuratorek, Beth Silverman w poniedziałek poinformowała o "40 terabajtach" danych (1 terabajt to 1024 gigabajty - red.).
CNN po zatrzymaniu 21-latka odnotował m.in., że miał on zostać sfotografowany w pobliżu domu Hernandez na początku 2024 roku, miał być też widziany w jej towarzystwie w transmisji na żywo prowadzonej na jednej z platform społecznościowych. "Usuń wszystko" - miał zażartować Burke w pewnym momencie.
Jaka kara grozi muzykowi
21-latkowi grozi dożywocie lub kara śmierci. O tym, jakiej kary będzie się domagać, prokuratura zdecyduje "w późniejszym terminie" - dowiadujemy się z poniedziałkowego komunikatu. Burke ma stawić się na kolejnym przesłuchaniu jeszcze w tym tygodniu.
Redagował AM