Uliczna bitwa w Atenach. Są ranni, są aresztowani

TVN24

Aktualizacja:

W czasie starć demonstrantów z siłami porządkowymi w Atenach we wtorek aresztowano co najmniej 14 osób, a 46 zostało rannych, w tym 37 policjantów i 9 protestujących - poinformowały źródła medyczne i policja. Grecy gwałtownie protestowali przeciwko dyskutowanemu w parlamencie programowi oszczędnościowemu. Był to pierwszy dzień 48-godzinnego strajku generalnego.

Przez kilka godzin ulicznych starć policjanci używali gazu łzawiącego i granatów hukowych przeciwko zamaskowanym demonstrantom, którzy rzucali koktajlami Mołotowa, kijami i butelkami.

Podpalili ciężarówkę

Początkowo pokojową, 20-tysięczną demonstrację zakłóciły agresywne grupy manifestantów, którzy obrzucali policjantów fragmentami elewacji i innymi przedmiotami. Młodzi ludzie podpalili też ciężarówkę należącą do jednej ze stacji telewizyjnych, parasole jednej z kawiarń, używając ich jako barykady. Wybijali też sklepowe okna.

Strajk generalny

Od rana na ateńskim placu Syntagma zbierały się tysiące ludzi, żeby zaprotestować przeciwko niepopularnym planom oszczędnościowym socjalistycznego rządu, od których przyjęcia przez parlament uzależniona jest dalsza międzynarodowa pomoc finansowa dla pogrążonej w kryzysie zadłużenia Grecji.

Centrale związkowe ADEDY i GSEE, reprezentujące łącznie 2,5 miliona pracowników sektora publicznego i prywatnego, wezwały na wtorek i środę do strajku generalnego. To już czwarty strajk generalny w Grecji od początku roku.

To będą protesty jakich Unia Europejska i Międzynarodowy Fundusz Walutowy jeszcze nie widziały. Musimy pokazać parlamentarzystom, że to, co proponują, to terroryzm Despina Spanou, członkini zarządu związku zawodowego ADEDY

Strajk objął niemal wszystkich pracowników: począwszy od lekarzy i kierowców karetek po pracowników kasyn i aktorów państwowych teatrów, którzy albo w ogóle nie pracują, albo zdecydowali się na przerwy w pracy.

Od godz. ósmej do południa oraz od godz. 18 do 22 (7-11 i 17-21 czasu polskiego) w Grecji nie latają samoloty. Praktycznie całkowicie zawieszona została też komunikacja kolejowa i promowa. W porcie w Pireusie koczują liczni bezradni turyści, którzy nie mogą dotrzeć na wyspy.

Tonący kraj sparaliżowany

Związki zawodowe są niezadowolone z powodu kolejnego planu, który ma pomóc zaoszczędzić 28 mld euro. Program musi być uchwalony w tym tygodniu przez parlament, aby Grecja otrzymała kolejną transzę pomocy finansowej z Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) i Unii Europejskiej. Bez tych pieniędzy w przyszłym miesiącu Grecja może zostać pierwszym niewypłacalnym krajem strefy euro.

- To będą protesty jakich Unia Europejska i Międzynarodowy Fundusz Walutowy jeszcze nie widziały. Musimy pokazać parlamentarzystom, że to, co proponują, to terroryzm - mówiła reporterowi Faktów TVN Despina Spanou, członkini zarządu związku zawodowego ADEDY.

- Stanie cały kraj. Nic nie będzie działało, bo wszyscy przyjadą tutaj (do Aten - red.), aby pokazać politykom co myślą o ich propozycjach - ostrzegał w rozmowie z reporterem Faktów TVN Pontikos Jorgos ze związku PAME.

Nie chcą oszczędzać

Grecy najwyraźniej nie zdają sobie sprawy z tego, że jeśli nie zgodzą się na plan oszczędnościowy, ich kraj zbankrutuje. - Nasz głos jest dla kraju jedyną szansą dźwignięcia się z powrotem na nogi - mówił premier Jeorjos Papandreu na początku debaty parlamentarnej nad programem oszczędnościowym. Podkreślił, że głosowanie za przyjęciem tego programu zakończy ciążącą na Grecji niepewność.

Minister finansów Evangelos Venizelos ostrzegł, że odrzucenie programu oszczędnościowego sprawiłoby, iż kasa państwowa stanie się pusta. - Brak zdrowego rozsądku (tzn. nieprzyjęcie planu oszczędnościowego - red.) będzie oznaczał mniej pieniędzy dla obywateli, mniejszy wzrost gospodarczy, brak perspektyw - przekonywał w parlamencie minister.

Głosowanie nad programem oszczędnościowym odbędzie się prawdopodobnie w środę. Stawką jest zarówno kolejna transza pakietu pomocowego, przyznanego Grecji przez UE i MFW w zeszłym roku, jak i nowy plan ratunkowy. Europejscy politycy stawiają sprawę twardo: żadnych pieniędzy nie będzie, dopóki Grecy nie zaczną od radykalnych oszczędności.

ktom,mk,ant/sk,mtom/k /gak

Źródło: Fakty TVN, PAP, Reuters