TVN24 | Świat

Eksplozje w składzie amunicji. "Tysiące obywateli Rosji" próbują wydostać się z Krymu

TVN24 | Świat

Autor:
mart//now
Źródło:
PAP

Ukraiński mer Melitopola Iwan Fedorow poinformował we wtorek o ewakuacji ludności z okolic Dżankoja na Krymie. Powodem są wybuchy amunicji w rosyjskiej jednostce wojskowej. "Nikt nie zdoła się ukryć. A niedługo nie będzie się gdzie wycofać" - dodał. "Dzień w okolicy Dżankoj rozpoczął się serią eksplozji" - napisał w mediach społecznościowych doradca ukraińskiego prezydenta Mychajło Podolak. Przewodniczący Medżlisu Tatarów Krymskich przekazał z kolei, że na moście nad Cieśniną Kerczeńską zwiększył się ruch i więcej osób chce wyjechać z Krymu.

"Rozpoczęła się ewakuacja ludności z okolic Dżankoja, spowodowana wybuchami amunicji. Nikt nie zdoła się ukryć. A niedługo nie będzie się gdzie wycofać" - napisał we wtorek ukraiński mer Melitopola Iwan Fedorow na Telegramie.

We wtorek rano wybuchł pożar w rosyjskiej jednostce wojskowej w rejonie dżankojskim na okupowanym Krymie - poinformował przewodniczący Medżlisu Tatarów Krymskich Refat Czubarow. Według niego trafiony został skład amunicji. Desygnowany przez Rosję gubernator Krymu Siergiej Aksionow przekazał, że ranne zostały dwie osoby, a okoliczni mieszkańcy są ewakuowani z tego obszaru, ponieważ wybuchy amunicji nie ustają.

"Trafiono w skład amunicji w jednostce wojskowej orków (Rosjan - red.) we wsi Kalay (obecnie Azow) w rejonie dżankojskim" - napisał Refat Czubarow na Facebooku. "Odgłosy eksplozji rozchodziły się po stepie" - dodał przewodniczący Medżlisu Tatarów Krymskich.

Rosja atakuje Ukrainę. Relacja na żywo w tvn24.pl >>>

Czubarow poinformował także, że na moście nad Cieśniną Kerczeńską zwiększył się ruch samochodowy i więcej osób chce wyjechać z Półwyspu Krymskiego. "Tysiące obywateli Rosji próbują się wydostać przez Cieśninę Kerczeńską. Ostrzegano was już po Nowofedoriwce: nie zostawajcie, wyjeżdżajcie z Krymu jak najszybciej. A wy musieliście czekać na Dżankoj…" - napisał na Facebooku.

Podolak o nowej rzeczywistości na okupowanym Krymie

"Dzień w okolicy Dżankoj rozpoczął się serią eksplozji. Przypominamy: Krym w normalnym państwie to Morze Czarne, Góry, rekreacja i turystyka. Ale Krym okupowany przez Rosję to wybuchy magazynów i wysokie ryzyko śmierci dla najeźdźców i złodziei" - czytamy we wpisie, jaki na Twitterze po wtorkowych eksplozjach opublikował doradca ukraińskiego prezydenta Mychajło Podolak.

Pożar w rosyjskiej bazie

9 sierpnia na skutek detonacji i pożaru w rosyjskiej bazie w Nowofedoriwce na Krymie zniszczeniu uległo około 20 samolotów. Oficjalna przyczyna zdarzenia nie została podana do publicznej wiadomości, ale spekuluje się, że atak przeprowadziły ukraińskie siły specjalne.

Wcześniej Czubarow informował, że wybuchy rozpoczęły się po tym, gdy ostrzelano jednostkę wojskową okupantów we wsi Azow w rejonie dżankojskim. Dodał, że trafiony został skład amunicji, a "dźwięk wybuchów niesie się daleko po stepie".

Informację o wybuchach na Krymie potwierdził też doradca prezydenta Mychajło Podolak - poinformowała agencja Interfax-Ukraina.

Zaślepka materiału TVN24GO
TVN24 na żywo - oglądaj w TVN24 GO
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:mart//now

Źródło: PAP

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości