Tropią korupcję w parlamencie. NABU: utrudniają nam śledztwo

Funkcjonariusze NABU badają przypadki korupcji
NABU i SAP prowadzą przeszukanie u Andrija Jermaka, szefa biura prezydenta Ukrainy
Źródło: TVN24
"Utrudnianie czynności śledczych stanowi bezpośrednie naruszenie prawa" - tak Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy ostrzega funkcjonariuszy Urzędu Ochrony Państwa. To kolejna odsłona afery korupcyjnej, w którą zamieszani są deputowani do parlamentu.

Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy zarzuca funkcjonariuszom Urzędu Ochrony Państwa, że utrudniają działania śledcze w komisjach Rady Najwyższej Ukrainy. Według NABU, w ramach operacji pod przykryciem, ujawniono grupę przestępczą, do której należeli deputowani do parlamentu.

"Zwracamy uwagę, że utrudnianie prowadzenia czynności śledczych stanowi bezpośrednie naruszenie prawa" - pisze NABU. Wcześniej w sobotę biuro antykorupcyjne i Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna (SAP) ujawniły zorganizowaną grupę przestępczą, w skład której wchodzili deputowani do parlamentu.

Działania NABU

"W wyniku operacji pod przykryciem NABU i SAP zdemaskowały zorganizowaną grupę przestępczą, w skład której wchodzili obecni deputowani do Rady Najwyższej Ukrainy. Z ustaleń śledztwa wynika, że członkowie grupy systematycznie otrzymywali nienależne im korzyści majątkowe w zamian za ukierunkowane głosowanie w Radzie Najwyższej Ukrainy" - poinformowano w komunikacie na Telegramie.

NABU prowadzi czynności śledcze w Komisji Transportu i Infrastruktury Rady Najwyższej Ukrainy. Informację tę potwierdziła portalowi Suspilne członkini komisji Julia Syrko z frakcji Hołos.

Przypadki korupcji

NABU i SAP ujawniły 10 listopada informacje na temat uczestników rozległego systemu korupcyjnego w branży energetycznej. Pobierali oni od kontrahentów Enerhoatomu, państwowego operatora elektrowni jądrowych, łapówki w wysokości od 10 do 15 procent wartości kontraktów. Środki te miały być legalizowane przez tzw. back office w centrum Kijowa, przez który - jak ustalono - przeszło około 100 milionów dolarów.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował 28 listopada, że szef jego biura (kancelarii) Andrij Jermak podał się do dymisji. Jermak jest objęty dochodzeniem NABU w związku ze śledztwem w sprawie korupcji w Enerhoatomie pod kryptonimem "Midas". Afera, ujawniona przez NABU i SAP, wybuchła na początku listopada, a w aktach śledztwa Jermak figuruje pod pseudonimem Ali Baba.

NABU zostało powołane w 2014 roku. Jego utworzenie było jednym z warunków współpracy Ukrainy z UE i MFW.

Czytaj także: