W piątek władze Ukrainy złagodziły reguły stanu wojennego, umożliwiając obywatelom przemieszczanie się w czasie godziny policyjnej do tzw. punktów niezłomności, gdzie można się ogrzać i naładować urządzenia. Decyzja ta ma związek z dużymi mrozami i brakiem dostaw ciepła w domach po atakach Rosji na energetykę. Bardzo ciężka sytuacja panuje m.in. w Kijowie.
"Punkty niezłomności" w Ukrainie
Ukraiński dziennikarz Ołeh Biłecki we wtorek rano mówił w TVN24, że po ostatnich rosyjskich atakach metropolia mierzy się z kolejnymi problemami z zasilaniem, ogrzewaniem i wodą. - W moim mieszkaniu na lewym brzegu (Dniepru - red.) teraz, mimo że chwilowo mam prąd, nie mam wody, ani gorącej, ani zimnej, a kaloryfery są zimne, nie ma ogrzewania - mówił dziennikarz przebywający obecnie w stolicy Ukrainy.
Dodał, że lewobrzeżna część Kijowa "pozostaje bez ogrzewania i wody", a komunikacja miejska zmienia rozkład jazdy. Pociąg metra dojedzie teraz na drugi brzeg Dniepru tylko raz na 25 minut. W związku z trudną sytuacją wielu mieszkańców tworzone są kolejne punkty niezłomności. Powołując się na dane przekazane przez premierkę Ukrainy Julię Swyrydenko, Biłecki podał, że obecnie w całym kraju jest 10 i pół tysiąca takich punktów. Od początku stycznia skorzystało z nich około 130 tysięcy osób.
Setki tysięcy osób bez prądu
Po nocnym ataku na kijowskie zakłady energetyczne ponad 335 tysięcy mieszkańców stolicy pozostało bez prądu - przekazał ukraiński portal UNN (Ukraińskie Wiadomości z Kraju) we wtorek, powołując się na miejscowe władze. Dodał, że przed godziną 10.00 zasilanie przywrócono w 162 tysiącach domów.
Kijowianie uciekają się do różnych sposobów, by nie zamarznąć. Na przykład układając cegły szamotowe na palnikach gazu, czy gotując wodę na kuchenkach turystycznych, żeby choć trochę podwyższyć temperaturę w mieszkaniach. - Jak nie chcesz zamarznąć, połóż sobie kilka cegieł na palniku kuchenki, one się nagrzeją i oddadzą to ciepło - radziła w rozmowie z PAP mieszkanka Kijowa, spotkana w sklepie.
W poniedziałek wieczorem w Kijowie temperatura powietrza wynosiła -12 stopni Celsjusza. - W domu jest mniej więcej tak samo, no może trochę cieplej. Nie ma prądu, słaby internet. Ani nie poczytasz, ani nie obejrzysz filmu, chyba trzeba iść spać - powiedział Roman, który właśnie wrócił z pracy do swojego mieszkania. W najbliższych dniach temperatura w Kijowie ma wzrosnąć. We wtorek ma tu być -7, a w środę -6 stopni Celsjusza.
Jak można pomóc?
W związku z trudną sytuacją w Kijowie w serwisie pomagam.pl utworzono zbiórkę "Ciepło z Polski dla Kijowa". Jej inicjatorem jest Fundacja "Stand with Ukraine". Zebrane pieniądze zostaną przeznaczone na zakup i wysłanie do stolicy Ukrainy stu generatorów prądu i stacji zasilających. Dzięki takim generatorom możliwe będzie ogrzanie pomieszczeń, zagotowanie wody czy włączenie światła. Do godz. 13.45 we wtorek zebrano ponad 4,3 miliona złotych.
Autorka/Autor: wac//az
Źródło: PAP, UNN, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: MAXYM MARUSENKO/EPA/PAP