Konsorcjum mediów śledczych ujawniło w ostatnich dniach rozmowy szefa węgierskiej dyplomacji Petera Szijjarto z jego rosyjskim odpowiednikiem Sergiejem Ławrowem. W środę Frontstory przypomniało posiedzenie Rady Europejskiej w Brukseli z 14 grudnia 2023 roku, kiedy przywódcy UE mieli rozpocząć negocjacje akcesyjne z Ukrainą i Mołdawią, ale trafili na zdecydowany opór Węgier.
Według portalu w trakcie jednej z przerw w obradach towarzyszący Victorowi Orbanowi szef węgierskiego MSZ Peter Szijjarto miał zadzwonić do rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa i "usłużnie go informować, jak przebiegają negocjacje, oraz jaki plan mają Węgry na to spotkanie". Ławrowowi miało "podobać się to, co słyszy".
Węgierski rząd powinien "pilnie" udzielić wyjaśnień
Rzeczniczka Komisji Europejskiej Paula Pinho stwierdziła, że informacje ujawnione przez dziennikarzy śledczych wskazują na "niepokojącą możliwość, że rząd jednego z państw członkowskich koordynuje swoje działania z Rosją". - To oznacza aktywne działanie na szkodę bezpieczeństwa oraz interesów Unii Europejskiej i wszystkich jej obywateli - oceniła.
Pinho określiła ujawnione informacje jako "niezwykle niepokojące". Powiedziała, że węgierski rząd powinien udzielić wyjaśnień w tej sprawie "w trybie pilnym". Pinho przekazała też, że przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zamierza poruszyć tę kwestię na szczeblu przywódców państw członkowskich.
Proponowali Rosjanom przekazywanie dokumentów UE
Seria ujawnionych w ostatnich dniach rozmów telefonicznych między Peterem Szijjarto a Siergiejem Ławrowem pokazała, że węgierskie władze działały na rzecz rosyjskich interesów. Węgrzy między innymi proponowali Rosjanom przekazywanie dokumentów UE za pośrednictwem węgierskiej ambasady w Moskwie i koordynowali z Rosjanami swoje działania mające na celu między innymi zablokowanie wysiłków Ukrainy na rzecz integracji europejskiej.
Premier Donald Tusk jeszcze w środę we wpisie na platformie X określił te doniesienia jako "więcej niż szokujące". Z kolei Szijjarto uznał ujawnienie rozmów za "agresywną i jawną" ingerencję zagranicznych służb wywiadowczych w wybory parlamentarne na Węgrzech. Te odbędą się w niedzielę 12 kwietnia.