Świat

Kraje krytykowane ws. imigrantów łagodzą stanowiska

Świat


Kraje, które były dotychczas krytykowane za brak zaangażowania w obliczu kryzysu związanego z napływem uchodźców, łagodzą swoje stanowiska. Wielka Brytania zamierza zapewnić ochronę 20 tys. syryjskich uchodźców, zdecydowanie bardziej otwarta na negocacje jest też Hiszpania. Prezydent Słowacji apeluje natomiast do rządu swojego kraju, by przyjął więcej osób.

Unia Europejska szuka kompromisu, który pomógłby rozwiązać kryzys związany z napływem uchodźców. W UE od kilku miesięcy toczy się dyskusja na temat ustanowienia kwot w celu rozdzielania uchodźców pomiędzy poszczególne kraje członkowskie. W czerwcu Rada Europejska uzgodniła, że kraje członkowskie przyjmą w sumie 60 tys. uchodźców z Afryki i Bliskiego Wschodu (40 tys. z Grecji i Włoch oraz 20 tys. z obozów poza Unią). Decyzje o tym, ile osób trafi do poszczególnych państw, będą podejmowane na podstawie deklaracji rządów.

W związku z narastającym kryzysem Komisja Europejska przygotowuje jednak nową, bardziej ambitną propozycję. Francuski dziennik "Le Monde" podaje, że zgodnie z nową propozycją "rozdzielonych" pomiędzy kraje UE ma zostać 120 tys. uchodźców, którzy dotarli do Europy.

Polska od początku stała na stanowisku, że przyjmowanie uchodźców powinno się odbywać na zasadzie dobrowolności. Zadeklarowała, że w ciągu dwóch lat jest gotowa zapewnić opiekę 2 tys. uchodźców. Obowiązkowym kwotom sprzeciwiały się też m.in. Czechy, Słowacja czy Hiszpania. Dobrowolności decyzji broniła też Wielka Brytania, która była często krytykowana za brak solidarności.

Wielka Brytania: przyjmiemy 20 tys. uchodźców

Krytyka nasiliła się po publikacji w zeszłym tygodniu w brytyjskiej prasie zdjęcia, na którym widać ciało trzyletniego Aylana Kurdiego, wyrzucone na plażę w południowo-wschodniej Turcji. Niewielka łódka, którą chłopczyk wraz z rodziną próbował dostać się do Grecji, zatonęła; zginął także pięcioletni brat Aylana i jego matka. Zdjęcie na pierwszej stronie opublikowało kilka ważnych brytyjskich dzienników.

W poniedziałek premier David Cameron zapowiedział, że do końca kadencji obecnego parlamentu, czyli w ciągu najbliższych pięciu lat, do 20 tys. syryjskich uchodźców.

Jak poinformował, osoby, którym Wielka Brytania zapewni ochronę, otrzymają pięcioletnie wizy. Mają pochodzić z obozów w Syrii, Turcji i Jordanii.

Złagodzenie stanowiska Wielkiej Brytanii można było zauważyć już w piątek. Cameron zapowiadał wtedy, że jego kraj przyjmie tysiące dodatkowych uchodźców z Syrii. Nie podał jednak wtedy żadnej konkretnej liczby.

Jak zauważa Reuters, liczba ta i tak jest niewielka w porównaniu np. z Niemcami, które spodziewają się w tym roku 800 tys. uchodźców i imigrantów. Wielka Brytania nie musi uczestniczyć we wspólnej polityce imigracyjnej UE, dlatego propozycja Komisja Europejskiej jej nie musi jej dotyczyć.

Hiszpania: nie odmówimy nikomu prawa do azylu

Większą odpowiedzialność zamierza wziąć na siebie Hiszpania, zbliżona pod względem liczby ludności do Polski. Zgodnie z nowym schematem, który ma zaprezentować Komisja Europejska, do Hiszpanii miałoby trafić prawie 15 tys. osób.

Wcześniej rząd Mariano Rajoya stanowczo sprzeciwiał się kwotom, w piątek hiszpański premier podkreślił jednak, że Hiszpania "nikomu nie odmówi prawa azylu", i wyraził przekonanie, że "podobnie będą postępować pozostałe kraje Unii Europejskiej".

Konkretne liczby na razie nie padły, a nad stanowiskiem Hiszpanii pracuje specjalnie powołana międzyresortowa komisja, która rozpoczęła obrady w poniedziałek. Minister spraw zagranicznych Jose Manuel Garcia-Margallo poinformował, że przed ostateczną decyzją wymagane będą konsultacje z ministerstwem skarbu państwa.

Hiszpański rząd był krytykowany za brak solidarności przede wszystkim w kraju. W obliczu braku zdecydowanych działań, inicjatywę zaczęły przejmować - związane przede wszystkim z opozycją - rządy lokalne, które wyraziły gotowość do przyjmowania potrzebujących pomocy.

Tak swoją solidarność manifestuje madrycki urząd miasta:

Prezydent Słowacji ponagla

Do rządu swojego kraju zaapelował w poniedziałek prezydent Słowacji Andrej Kiska, aby wykazał więcej solidarności z innymi państwami Unii Europejskiej, godząc się na przyjęcie większej liczby uchodźców.

Zgodnie z nową propozycją KE 5,4-milionowa Słowacja miałaby zostać poproszona o przyjęcie łącznie około 2287 uchodźców. Do tej pory zadeklarowała, że przyjmie ich 200 i preferowałaby chrześcijan. Kiska, który pokonał Fico w wyborach prezydenckich w ubiegłym roku i ma o wiele mniejszą władzę niż premier, wyraził opinię, że przyjęcie kilkuset lub kilku tysięcy imigrantów nie zagrozi bezpieczeństwu Słowacji, ani jej kulturze. - Uważam, że nie jest do przyjęcia fakt, że nie jesteśmy gotowi i zdolni do zrozumienia naszych partnerów, którzy apelują o europejską solidarność wszystkich członków Unii - powiedział Kiska w poniedziałek w wystąpieniu w słowackiej telewizji.

- Nikt, kto ma serce, nie może stać z boku i patrzeć na ludzką tragedię, cierpienia i śmierć. Ani Europa jako całość, ani Europa Środkowa w szczególności, nie zyskają na ożywieniu starych podziałów między starymi i nowymi państwami (...) Porozumienie leży w interesie wszystkich - podkreślił słowacki prezydent.

Trudna droga do europejskiej solidarności. Czechy przeciwne kwotom

Swojego stanowiska bronią natomiast Czechy, które sprzeciwiają się obowiązkowym kwotom i nie zapowiadają na razie chęci przyjęcia większej liczby osób.

- Będziemy próbowali przekonać naszych unijnych partnerów, aby nie wprowadzano żadnych obowiązkowych kwot i stałych mechanizmów rozmieszczania uchodźców. Chcemy działać na zasadzie dobrowolności - powiedział Sobotka dziennikarzom po spotkaniu w Bratysławie z kanclerzem Austrii Wernerem Faymannem i premierem Słowacji Robertem Fico.

Rumunia: przyjmiemy maksymalnie 1785 osób

Prezydent Rumunii Klaus Iohannis poinformował w poniedziałek, że jego kraj jest gotowy przyjąć maksymalnie 1785 uchodźców, by odciążyć inne kraje unijne.

Zgodnie z medialnymi informacjami na temat nowego schematu przygotowywanego przez Komisję Europejską, Rumunia miałaby przyjąć 6351 osób.

- Możemy podejść do problemu ze spokojem i odpowiedzialnością oraz okazać solidarność wobec tych krajów, w których przebywa duża liczba uchodźców. Nie sądzę, by obowiązkowe kwoty były rozwiązaniem - powiedział na konferencji prasowej prezydent.

Rumunia i Bułgaria to najbiedniejsze kraje UE. Państwa te nie są członkami strefy Schengen.

[object Object]
Kardynał Krajewski apeluje o przyjęcie uchodźców z GrecjiElemosineria Apostolica
wideo 2/23

Autor: kg\mtom / Źródło: PAP, Reuters, tvn24.pl

Tagi:
Raporty: