Świat

Tysiące przeciw Putinowi. Starcia i ponad 400 zatrzymanych

Świat

Aktualizacja:

Ponad 400 uczestników "Marszu Milionów" zostało zatrzymanych po starciach z siłami specjalnymi policji OMON na placu Bołotnym w Moskwie. Manifestanci protestowali przeciwko powrotowi Władimira Putina na Kreml. Wśród zatrzymanych są liderzy opozycji Borys Niemcow, Aleksiej Nawalny i Siergiej Udalcow. Po obu stronach są ranni. Pobici zostali też dwaj reporterzy telewizji NTV.

Oponenci Putina przyszli na plac Bołotny, naprzeciwko Kremla, aby w przededniu inauguracji Putina zażądać jego odejścia, a także przeprowadzenia w Rosji uczciwych wyborów prezydenckich i parlamentarnych. Według niezależnych obserwatorów w akcji wzięło udział około 15 tys. osób. Organizatorzy liczbę uczestników manifestacji oszacowali na 20 tys. a policja - na 8 tys.

Była prowokacja czy nie?

Przywódcy opozycji w ostatniej chwili zrezygnowali z organizowania wiecu i wezwali uczestników demonstracji do ogłoszenia bezterminowego siedzącego strajku. Policja utrzymuje, że protestujący próbowali również przedrzeć się przez jej kordony w kierunku Kremla. Twierdzi też, że interweniujący funkcjonariusze zostali obrzuceni butelkami, kamieniami i świecami dymnymi. Z kolei opozycjoniści utrzymują, że policja utrudniała demonstrantom dostęp do placu Bołotnego.

Policja poinformowała, że Niemcow, Udalcow i Nawalny zostaną oskarżeni o zorganizowanie prowokacji i wzywanie do masowego naruszania porządku publicznego oraz że przeciwko nim może zostać wszczęte śledztwo. Przed zatrzymaniem Udalcow zdążył oświadczyć ze sceny, że protestujący nie mają wyboru. - Albo zostaniemy tutaj, albo jeszcze na sześć lat oddamy kraj w ręce oszustów i złodziei - powiedział.

Anarchiści i narodowcy

Jak relacjonował w TVN24 dziennikarz Polskiego Radia Maciej Jastrzębski, do starć z policją doszło w momencie, gdy grupa - jak określają ich miejscowi dziennikarze - anarchistów i nacjonalistów postanowiła przerwać kordon policji. Wszystko to chwilę po tym, jak przywódcy opozycji wezwali uczestników manifestacji do ogłoszenia bezterminowego tzw. siedzącego strajku. Potem starcia rozlały się na pozostałych uczestników.

Rosja bez Putina

Uczestnicy manifestacji nazwanej Marszem Milionów zebrali się na placu Kałuskim, skąd ulicą Bolszaja Jakimanka przeszli na pobliski plac Bołotny, naprzeciwko Kremla, gdzie miał się odbyć wiec. Idąc skandowali m.in.: "Rosja bez Putina!", "Putin to nie nasz prezydent!", "Putin to złodziej!" i "Złodziej powinien siedzieć w więzieniu!". Na demonstrację przejechali także opozycjoniści z innych miast.

Większość uczestników akcji miała przypięte do ubrań białe wstążki. Biały kolor jest symbolem protestów przeciwko sfałszowaniu grudniowych wyborów parlamentarnych na korzyść kierowanej przez Putina partii Jedna Rosja. Wieczorem na moskiewskiej Górze Pokłonnej zgromadzili się stronnicy Putina. Policja podała, że w manifestacji tej wzięło udział około 30 tys. ludzi.

Źródło: PAP, TVN24