Tureckie F16 uderzyły w Iraku. Napięcie przed pogrzebem aktywistek


Tureckie samoloty uderzyły w cele domniemanych bojowników kurdyjskich z PKK (Partii Pracujących Kurdystanu) w Iraku północnym - poinformowały we wtorek media tureckie i kurdyjskie. To pierwszy nalot od ujawnienia faktu rozmów z przywódcą PKK Abdullahem Ocalanem.

Lider PKK Abdullah Ocalan odbywa karę dożywotniego więzienia; na początku stycznia media poinformowały, że rząd Turcji i Ocalan uzgodnili plan zakończenia konfliktu kurdyjskiego, który trwa od roku 1984.

Prywatna turecka agencja informacyjna Dogan podała jednak, że cztery myśliwce F-16 przeprowadziły w poniedziałek wieczorem atak na 12 celów PKK na górze Kandil w Iraku przy granicy z Iranem. Nie ma doniesień o ofiarach. Oficjalnego potwierdzenia o nalocie nie było, lecz poinformowała o nim także zbliżona do kurdyjskich bojowników strona internetowa Firatnews.

Tymczasem turecki premier Recep Tayyip Erdogan zaapelował we wtorek do Kurdów o zachowanie spokoju podczas planowanej na ten tydzień ceremonii pogrzebowej trzech kurdyjskich aktywistek, które zostały zastrzelone w Paryżu.

Niektórzy obserwatorzy nie wykluczają, że zabójstwo aktywistek, w tym współzałożycielki PKK, mogło być dokonane w celu zerwania rozmów z Ocalanem.

Ceremonia żałobna demonstracją poparcia dla PKK?

Ciała kobiet z ranami postrzałowymi głowy odkryto w nocy ze środy na czwartek w pobliżu paryskiego Instytutu Kurdyjskiego. Mają zostać przewiezione w środę do Diyarbakir w południowo-wschodniej Turcji, rejonie zamieszkanym głównie przez Kurdów, gdzie odbędzie się żałobna ceremonia religijna i pożegnanie organizowane przez kurdyjską Partię Pokoju i Demokracji (BDP) - poinformowali lokalni działacze.

Władze Turcji obawiają się, że ceremonia żałobna może się przekształcić w demonstrację poparcia dla PKK, co z kolei może wrogo nastawić kurdyjskich separatystów do dialogu z władzami.

W minioną sobotę do Paryża przyjechały z całej Europy tysiące Kurdów, którzy domagali się wyjaśnienia sprawy zabójstwa trzech kurdyjskich aktywistek. Tego samego domagał się też premier Turcji Erdogan, który powiedział, że dowody sugerują, iż zabójstwo aktywistek było wynikiem wewnętrznego konfliktu w tej organizacji.

Separatyści z PKK od roku 1984 walczą o autonomię tureckiego Kurdystanu - terenów zamieszkanych przez Kurdów w południowo-wschodniej Turcji. W walkach zginęło ponad 45 tysięcy ludzi.

Autor: bor/ / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: