Świat

Tajemnicza ucieczka byłego szefa koncernu. Doniesienia o pierwszych zatrzymanych

Świat


Tureckie MSW wszczęło śledztwo dotyczące pobytu byłego szefa Nissana Carlosa Ghosna w Stambule w trakcie jego ucieczki z Japonii do Libanu. W związku ze sprawą zostało zatrzymanych siedem osób - podała turecka telewizja NTV.

CZYTAJ WIĘCEJ O UCIECZCE BYŁEGO SZEFA KONCERNU >

Do zatrzymań doszło w Stambule. Wśród siedmiu osób zatrzymanych w związku ze sprawą ucieczki Carlosa Ghosna jest czterech pilotów - poinformowała w czwartek NTV. Przekazała, że w w tym mieście były szef Nissana wynajął prywatny samolot, którym odleciał do stolicy Libanu, Bejrutu. Według tej stacji urzędnicy lotniska Stambuł-Atatürk nie zostali o tym poinformowani.

Również w czwartek japońscy śledczy przeszukali dom Ghosna w Tokio. Prokuratura i policja nie udzieliły dotąd komentarzy w tej sprawie.

Ucieczka do Libanu

Carlos Ghosn, twórca sojuszu Renault-Nissan-Mitsubishi, jest podejrzany między innymi o zatajenie wynagrodzenia w wysokości 9 miliardów jenów, czyli ponad 80 milionów dolarów, w tym ponad 44 milionów dolarów w latach 2011-2015. Po aresztowaniu w listopadzie 2018 roku rady nadzorcze Nissana i Mitsubishi odwołały go ze stanowiska prezesa. Później, pod koniec stycznia tego roku, zrezygnował ze stanowiska prezesa i szefa rady dyrektorów w Renault. Na proces oczekiwał w Japonii.

Oskarżony o przestępstwa finansowe Ghosn w poniedziałek przybył do Libanu. Twierdził, że uciekł przed "niesprawiedliwością i prześladowaniami politycznymi".

Dotychczas dochodzenie nie ustaliło, w jaki sposób mógł opuścić Japonię.

65-letni Ghosn, który posiada obywatelstwo francuskie, brazylijskie i libańskie, w Japonii podlegał surowym ograniczeniom w zakresie przemieszczania się, nałożonym na niego przez japoński sąd. Miał też zakaz kontaktowania się z rodziną.

Japońska telewizja publiczna NHK TV w czwartek podała, że Ghosn - oprócz brazylijskiego i libańskiego - miał także dwa francuskie paszporty.

"Operacja godna Jamesa Bonda"

Szczegóły na temat tego, jak miała wyglądać ucieczka biznesmena podają we wtorek francuskie media. Informator dziennika "Le Monde" nazywa ją "operacją godną Jamesa Bonda". Według francuskich mediów, Ghosn od wypuszczenia z aresztu mieszkał w Tokio, a do Libanu przyleciał prywatnym odrzutowcem z Turcji. Towarzyszyć miała mu żona Carole, która - jak pisze "Le Monde", opierając się "na godnych zaufania źródłach" - była z nim od początku podróży. W przedsięwzięciu mieli pomagać również bracia przyrodni żony Ghosna i inni członkowie rodziny. Według informatorów dziennika samolot wystartował "z jednego z dyskretnych lotnisk archipelagu [japońskiego - red.]".

Wszystko wskazuje na to, że Ghosnowi udało się przekroczyć granicę dzięki fałszywemu paszportowi, w którym figurowało inne imię i nazwisko - twierdzą dziennikarze "Le Monde" i dodają, że "władze japońskie zwróciły się w tej sprawie do ambasady Libanu, która oficjalnie nie komentuje", ale nieoficjalnie zaprzecza jakiemukolwiek udziałowi w ucieczce Ghosna.

Jak podał "Le Monde", na decyzję o ucieczce wpłynąć mogło odrzucenie przez japońskie władze sądowe prośby biznesmena, by z okazji Bożego Narodzenia mógł spotkać się z żoną. Ponadto prokuratura japońska otrzymać miała od pewnego banku szwajcarskiego i z rajów podatkowych, takich jak Dubaj i Wyspy Dziewicze, nowe informacje obciążające Ghosna.

Doniesienia o ugodzie

Według brytyjskiego dziennika "Financial Times" Ghosn zawarł w Japonii ugodę, dzięki której mógł opuścić ten kraj.

Po raz pierwszy Ghosn został aresztowany w Tokio w listopadzie 2018 roku w związku z podejrzeniami o nadużycia finansowe. Po wpłaceniu kaucji w wysokości 1 miliarda jenów (blisko 9 milionów dolarów) w marcu 2019 roku opuścił areszt w Tokio.

Po raz drugi został aresztowany w kwietniu pod zarzutem poważnego naruszenia zaufania. Tym razem japońska prokuratura oskarżyła Ghosna o to, że zmusił filię Nissana w Zjednoczonych Emiratach Arabskich do przelania 10 milionów dolarów na konta Suhail Bahwan Automobiles - firmy będącej dystrybutorem marki na terytorium Omanu - w okresie od lipca 2017 do sierpnia 2018 roku.

5 milionów z tej sumy miało potem trafić na rachunki oszczędnościowe libańskiej spółki inwestycyjnej Good Faith Investments, która de facto należy do Ghosna.

Jeszcze w tym samym miesiącu, po wpłaceniu kaucji w wysokości 500 milionów jenów (4,5 milionów dolarów), biznesmen wyszedł z aresztu.

Według obrońców Ghosna jego ostatnie aresztowanie było nielegalne i miało na celu przerwanie przygotowań do pierwszej rozprawy oraz wymuszenie na ich kliencie przyznania się do winy.

Autor: tas / Źródło: PAP, ntv.com.tr