Turcja uderzyła w Syrii. Na Kurdów i dżihadystów jednocześnie


Turecka armia uderzyła na pozycje tzw. Państwa Islamskiego oraz oddziałów kurdyjskich w północnej Syrii - poinformowała turecka telewizja NTV. Atak rozpoczął się kilka godzin po słowach tureckiego szefa MSZ o konieczności "całkowitego oczyszczenia z dżihadystów" pogranicza turecko-syryjskiego.

Według tureckiej telewizji NTV, którą cytuje agencja Reutera, tureckie wojsko ostrzeliwuje przy użyciu moździerzy pozycje bojowników tzw. Państwa Islamskiego w pobliżu miasteczka Dżarabulus.

Przedstawiciel kurdyjskich bojowników powiedział Reuterowi, że wspierani przez Ankarę syryjscy rebelianci planowali odbić z rąk IS Dżarabulus, zamykając tym samym Kurdom drogę na te obszary. Szacuje się, że atak na to miasto nastąpi z terytorium Turcji w najbliższych dniach. Przeprowadzić go mają oddziały Wolnej Armii Syryjskiej.

Turcja tworzy korytarz

Jednocześnie turecka artyleria miała uderzyć także na pozycje kurdyjskich Ludowych Jednostek Samoobrony (YPG) na północ od syryjskiego miasta Manbidż. Według anonimowego tureckiego oficera, cytowanego przez Reutera, artyleria ostrzelała je dwudziestokrotnie.

Miasto Manbidż zostało w połowie sierpnia odbite przez Kurdów z rąk dżihadystów. W zeszłym tygodniu szef tureckiej dyplomacji wyrażał oczekiwanie, że po jego odbiciu kurdyjscy rebelianci wycofają się na wschód od rzeki Eufrat.

YPG przez władze Turcji uważane są za formację terrorystyczną z powodu związków z zakazaną w Turcji Partią Pracujących Kurdystanu (PKK). Dla Amerykanów jednak YPG jest głównym i najbardziej skutecznym sojusznikiem na lądzie w walce z dżihadystami z tzw. Państwa Islamskiego (IS). Ta różnica zdań była wielokrotnie źródłem napięć na linii Ankara - Waszyngton.

- Celem (ostrzału artyleryjskiego) jest utworzenie korytarza do przeprowadzenia operacji - powiedział Reuterowi turecki wojskowy, nie przekazując jednak żadnych szczegółów na temat tej operacji. Przy granicy z Syrią w rejonie miasteczka Dżarabulus od kilkudziesięciu godzin zbierają się tureckie wojska, widzianych było m.in. wiele czołgów.

Turecka artyleria uderzyła w pobliżu miasteczek Dżarabulus i Manbidżtvn24.pl

"Będziemy walczyć do końca"

Wcześniej w poniedziałek minister spraw zagranicznych Turcji Mevlut Cavusoglu oświadczył, że turecko-syryjskie pogranicze musi zostać "całkowicie oczyszczone" z dżihadystów z tzw. Państwa Islamskiego (IS).

- Naszym najbardziej naturalnym prawem jest walka z tą organizacją terrorystyczną na naszym terytorium i za granicą - powiedział Cavusoglu na konferencji prasowej w Ankarze. - Turcja zawsze była pierwszym celem Daeszu (IS) - podkreślił szef tureckiej dyplomacji. - Do samego końca będziemy walczyć z Daeszem i wspierać batalię prowadzoną przez inne państwa przeciw tej organizacji terrorystycznej - podkreślił.

Ponad 50 ofiar zamachu

Do zbrojnej reakcji Turcji w Syrii dochodzi dwa dni po zamachu bombowym na uczestników kurdyjskiego wesela w mieście Gaziantep, na południu Turcji. W wyniku ataku - o którego zorganizowanie Ankara podejrzewa dżihadystów z IS - zginęło 51 osób, a ok. 70 zostało rannych. Miasto Gaziantep znajduje się kilkadziesiąt kilometrów od granicy z Syrią.

Autor: mm//gak / Źródło: Reuters, PAP, tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: kkk.tsk.tr | Turkish Land Forces

Tagi:
Raporty: