"Czekamy na obiecane trzy miliardy euro". Erdogan wystawia rachunek Unii Europejskiej

TVN24


Turecki prezydent Recep Tayyip Erdogan zaapelował we wtorek o przesiedlenie syryjskich uchodźców do "strefy pokoju" w północnej części Syrii. Miałoby to się odbyć na zasadzie dobrowolności i "w bardzo krótkim czasie". Erdogan ocenił, że mogłoby dotyczyć miliona osób.

- Musimy znaleźć sposób, który pozwoli uchodźcom pozostać w swych ojczyznach, a tym, którzy już przybyli do Turcji, by byli spokojnie odesłani i przesiedleni do swych ojczyzn - powiedział prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan we wtorek na Światowym Forum na temat uchodźców. Odbywa się ono w Genewie pod auspicjami ONZ.

W Turcji przebywa 3,7 miliona syryjskich uchodźców. Jak podkreśla Reuters, to największa społeczność uchodźców w skali świata.

Erdogan powiedział, że przez dziewięć lat Turcja wydała 40 miliardów dolarów na utrzymanie uchodźców na swoim terenie. Skrytykował Unię Europejską, która zadeklarowała na ten cel 6 miliardów euro, ale - jak stwierdził - nie przekazała całej kwoty. - Wciąż czekamy (...) na kolejne 3 miliardy euro, które obiecano - oświadczył.

"Strefa pokoju"

Erdogan oświadczył, że do "strefy pokoju" (zwanej też "strefą bezpieczeństwa") od czasu rozpoczęcia tureckiej ofensywy w północnej Syrii powróciło już 371 tysięcy syryjskich uchodźców, a "dobrowolnie" powinno do nich dołączyć ponad 600 tysięcy kolejnych.

Przekonywał, że mogłyby tam powstać domy i szkoły dla przesiedlonych uchodźców.

- Jeżeli zdołamy wdrożyć projekty, o których mówiłem na Zgromadzeniu Ogólnym Organizacji Narodów Zjednoczonych, to myślę, że przesiedlenie może z łatwością objąć milion (osób) w bardzo krótkim czasie - ocenił turecki prezydent.

Turecka ofensywa w Syrii

W październiku Turcja rozpoczęła ofensywę w północno-wschodniej Syrii. Deklarowanym celem tej operacji było wyparcie kurdyjskich bojowników z YPG z przygranicznego pasa na środkowym odcinku granicy turecko-syryjskiej i utworzenie tam "strefy bezpieczeństwa". Kurdowie nazywają tę operacją czystką etniczną, oskarżają też Turcję o zbrodnie wojenne podczas ofensywy.

Turecka ofensywa w północnej Syrii
PAP/Reuters

Autor: mart//rzw / Źródło: PAP