Dwa silne trzęsienia ziemi o magnitudzie 7,2 i 7,5 nawiedziły w środę północną i środkową Wenezuelę, powodując rozległe zniszczenia. Władze kraju poinformowały w piątek, że zginęło co najmniej 920 osób, a ponad 3 tysiące zostało rannych. Zaginionych jest dziesiątki tysięcy.
Oddała życie za córkę
Piłkarz Hector Bello napisał w piątek, że jego żona - która według wenezuelskich mediów miała na imię Andrea - zginęła, ratując ich córeczkę, która jest niemowlęciem.
"Zawsze będziesz naszą bohaterką, Mamusiu. Zadbam o to, żeby nasza córeczka pamiętała, jaka byłaś wspaniała, jak bardzo ją kochałaś. Opowiem jej historię o tym, jak ją uratowałaś, kochanie - jak oddałaś życie za naszą córkę, jak byłaś odważną kobietą, która nigdy jej nie opuściła, nawet gdy wydawałaś ostatnie tchnienie" - wyznał na Instagramie.
W serii postów Bello powiedział, że udał się do Caracas, gdzie jego córka przebywa w szpitalu. "Moja córka i jej ciotka czują się dobrze, nie zostaną dziś wypisane - zostaną w szpitalu. Bardzo dziękuję za wsparcie w tym ogromnym bólu" - napisał w piątek wieczorem.
W osobnej relacji na Instagramie Bello napisał: "Jak mam wytłumaczyć twojej córce, że straciłeś życie, aby ją uratować, a ja nic nie zrobiłem? Jak mam to wytłumaczyć? Daj mi teraz siłę".
Kondolencje dla rodziny
Lokalna organizacja prasowa i promocyjna wenezuelskich piłkarzy, Cumana de Campeones, również opublikowała informację o śmierci kobiety.
"Z przykrością informujemy, że partnerka piłkarza Hectora Bello 'Kike' - pochodzącego z Cumany - została znaleziona martwa w gruzach po trzęsieniu ziemi, które nawiedziło kraj" - czytamy.
"Cały stan Sucre i cała społeczność piłkarska składają Państwu wyrazy szacunku i solidarności, mając nadzieję, że znajdą Państwo ukojenie w tym trudnym czasie" - przekazano. Cumana jest stolicą stanu Sucre w północno-wschodniej Wenezueli.