Świat

Trwają walki w Doniecku. Rosja żąda od Kijowa "zakończenia działań bojowych"

Świat

Aktualizacja:
Od rana trwają walki w okolicy donieckiego lotniskaTVN 24
wideo 2/24

Ukraińska armia zaatakowała zajęte przez separatystów lotnisko w Doniecku. Najpierw uderzyło lotnictwo, później nastąpił desant ze śmigłowców. Rosyjskie MSZ zażądało od Kijowa natychmiastowego zakończenia działań zbrojnych. W odległości ok. kilometra od miejsca walk od zabłąkanych kul zginęło dwoje mieszkańców Doniecka. Ośmioletni chłopiec został ranny.

Rosyjskie MSZ zażądało od władz w Kijowie, by "natychmiast zakończyły działania bojowe w Doniecku".

Ministerstwo "wyraziło zaniepokojenie"

"W związku z otrzymywaniem informacji o zbrojnych starciach na obrzeżach Doniecka i ofiarach tych walk, w trybie pilnym zwróciliśmy się do kierownictwa OBWE i specjalnej misji monitorującej sytuację na Ukrainie z wnioskiem o przekazanie dokładnych danych o wydarzeniach, jakie tam mają miejsce i krokach zwierzających do deeskalacji napięcia zgodnie z punktami "mapy drogowej" opracowanej przez szwajcarskie przewodnictwo OBWE i mandatem misji" - napisano w oświadczeniu.

MSZ w Moskwie "wyraziło zaniepokojenie" działaniami ukraińskich sił rządowych w Doniecku, które doprowadziły do zamknięcia miejscowego lotniska. "Komplikuje to wywiezienie ciał rosyjskiego tłumacza Andrieja Mironowa i włoskiego dziennikarza Andrei Rochellego, którzy zginęli pod Słowiańskiem w wyniku ostrzelania przez ukraińskich wojskowych" - czytamy.

Walki w Doniecku trwają

Obszar starć pomiędzy siłami rządowymi a separatystami w Doniecku powiększa się. Z lotniska, wciąż zajmowanego przez prorosyjskich bojówkarzy, walki rozprzestrzeniły się w okolice dworca kolejowego i do jednej z dzielnic miasta. Jak podają lokalne media, ewakuowano ludzi z okolicznych budynków i dworca.

W wymianie ognia zginęły dwie osoby - strażnik parkingu i starsza kobieta, która przebiegała przez ulicę, usiłując schować się przed ostrzałem. Ranny został także ośmioletni chłopiec - podaje gazeta "Nowosti Donbassa".

Pracownicy miejscowych szpitali apelują do mieszkańców, by zgłaszali się do punktów krwiodawstwa, ponieważ w mieście zaczyna brakować krwi do transfuzji.

Donieck - miasto zamknięte

Obecni na miejscu dziennikarze informują na portalach społecznościowych, że wśród separatystów, którzy zajęli lotnisko, są ranni i zabici.

- Przy wjeździe do miasta od strony lotniska z granatnika zlikwidowano punkt kontrolny separatystów, wszyscy bojówkarze zginęli. Wjazd do Doniecka jest zamknięty w związku z operacją antyterrorystyczną - poinformował na swoim profilu w portalu społecznościowym ukraiński dziennikarz Witalij Umaniec. Informacji nie potwierdziło na razie ukraińskie MSW.

Nad ranem separatyści opanowali międzynarodowe lotnisko w stolicy obwodu donieckiego.

Poinformowali, że zajmują port lotniczy z powodu prób otwarcia komisji wyborczych na jego terenie przez "przedstawicieli wrogiej junty".

Jak wcześniej informował przebywający w Doniecku wysłannik TVN24 Łukasz Gonciarski, dziennikarze wycofują się na większą odległość od portu lotniczego, wokół którego ustanowiono strefę bezpieczeństwa. Separatyści mają kontrolować terminal i tereny wokół lotniska, ale sam pas startowy ma być w rękach Gwardii Narodowej.

Ranni wśród separatystów

Bojówkarze poinformowali, że zestrzelili jeden z helikopterów sił rządowych, które latały nad donieckim lotniskiem. Dowództwo operacji antyterrorystycznej zaprzeczyło tym doniesieniom.

Śmigłowce nad Donieckiem

Po około godzinie od pierwszych doniesień o ataku jego rozpoczęcie potwierdziły oficjalnie ukraińskie struktury siłowe. Jak podaje agencja Reutera, poinformowano o przeprowadzeniu nalotu na zajętą cześć lotniska, po czym do akcji wkroczyły wojska powietrznodesantowe przywiezione śmigłowcami.

Jak podają rosyjskie media, powołując się na świadków, w kierunku lotniska poleciały trzy śmigłowce transportowe. Mogły przewieźć kilkadziesiąt żołnierzy desantu. Na zdjęciach umieszczanych przez świadków w internecie widać też maszyny szturmowe Mi-24.

Zdjęcia mające przedstawiać ukraińskie myśliwce nad lotniskiem

Przyszli z żądaniem

Port lotniczy w Doniecku został opanowany przez oddział separatystów w nocy. - Około godz. 3 w nocy na teren portu lotniczego Donieck przyjechało kilkudziesięciu uzbrojonych przedstawicieli 'Donieckiej Republiki Ludowej' z żądaniami wycofania ukraińskich żołnierzy, ochraniających rejon lotniska - poinformował szef służby prasowej lotniska.

- Strzałów i siłowego oporu nie było - dodał. W związku z tą sytuacją władze lotniska postanowiły wstrzymać obsługę rejsów od godziny 7 (godz. 6 czasu polskiego). Zapewniają przy tym, że "lotnisko nie jest pod kontrolą Donieckiej Republiki Ludowej".

Separatyści na dachu terminalu lotniska. Rozstawione na ziemi uzbrojenie to granatnik automatyczny AGS-17

Chodzi o Achmetowa?

Jak mówi wysłannik TVN24 w Doniecku, być może pojawienie się uzbrojonych separatystów na lotnisku ma związek z zapowiadanym przylotem z Kijowa Rinata Achmetowa.

W niedzielę tłum prorosyjskich demonstrantów pomaszerował na rezydencję oligarchy. Achmetow stał się wrogiem separatystów po tym, jak zadeklarował poparcie dla jedności Ukrainy.

W poniedziałek około południa przedstawiciel prasowy oligarchy poinformował, że pozostanie on w Kijowie do "ustabilizowania się sytuacji w Doniecku".

Autor: asz, mk//gak,rzw / Źródło: pravda.com.ua, tvn24.pl, Nowosti Donbassa, RIA-Novosti

Tagi:
Raporty: