Trump: Niemcy są zakładnikiem Rosji. Polska nie chce nim być

TVN24


Niemcy mogłyby podnieść wydatki obronne natychmiast. Zamiast tego płacą miliardy dolarów Rosji, a my je musimy chronić - powiedział w środę, tuż przed rozpoczęciem szczytu NATO, prezydent USA Donald Trump. Ocenił, że Polska nie przyjęłaby rosyjskiego gazu, bo nie chce być "zakładnikiem Rosji", a Niemcy nim są.

Trump podczas spotkania w środę rano z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem kolejny raz piętnował kraje sojusznicze za zbyt niskie wydatki na obronność. Kwestia podziału obciążeń związanych z utrzymaniem bezpieczeństwa światowego będzie jednym z najważniejszych tematów dwudniowego szczytu NATO w Brukseli.

Trump: Niemcy zakładnikiem Rosji

- To przykre, gdy Niemcy zawierają ogromne umowy z Rosją dotyczące ropy i gazu, podczas gdy powinny być przeciwko Rosji. Niemcy płacą Rosji miliardy dolarów rocznie. Chronimy Niemcy, chronimy Francję, chronimy te wszystkie kraje, a one zawierają umowy na rurociągi z Rosji, wpłacając do jej skarbca miliardy dolarów - mówił Trump w Brukseli.

Stoltenberg starał się przekonywać Trumpa, że zjednoczeni sojusznicy są silniejsi wobec Rosji. - Nie, po prostu sprawiacie, że Rosja jest bogatsza - przerwał mu amerykański przywódca.

- Nawet w czasie zimnej wojny kraje sojusznicze NATO handlowały z Rosją - ripostował sekretarz generalny. Trump odpowiedział na to, że "handel to coś wspaniałego, ale energia to zupełnie inna historia".

- Niemcy to zakładnik Rosji. Pozbyli się elektrowni węglowych, elektrowni atomowych, biorą ogromne ilości ropy i gazu z Rosji. To coś, czemu trzeba się przyjrzeć, to coś bardzo nieodpowiedniego - podkreślił amerykański prezydent.

"Są takie kraje jak Polska"

- Są takie kraje jak Polska, które nie zaakceptowałyby gazu. Niech pan przyjrzy się innym krajom, które by go nie przyjęły, bo nie chcą być zakładnikiem Rosji. Niemcy są na przykład zakładnikiem Rosji, ponieważ zależą w tak dużym stopniu od jej energii. My mamy chronić Niemcy, a one kupują energię od Rosji. Proszę to wytłumaczyć - zwrócił się do Stoltenberga Trump.

Prezydent USA podkreślił, że były kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder stoi na czele firmy zajmującej się rurociągami. Piastuje on m.in. stanowisko przewodniczącego komitetu akcjonariuszy spółek Nord Stream i Nord Stream 2.

Jak ocenił Trump, Rosja będzie kontrolowała 70 proc. niemieckiego rynku gazu ziemnego. - To nigdy nie powinno się wydarzyć. Niemcy są całkowicie kontrolowane przez Rosję, bo biorą od niej 60-70 proc. energii przez nowy gazociąg. Powiedzcie mi, czy to właściwe? Ja sądzę, że nie. I sądzę, że to bardzo złe dla NATO – mówił.

Trump wskazał przy tym, że Niemcy wydają na obronność nieco ponad 1 proc. PKB, podczas gdy USA "w liczbach rzeczywistych wydają 4,2 proc. o wiele większego PKB". - To niewłaściwe. Chronimy Niemcy, chronimy Francję, chronimy wszystkich i to my płacimy duże pieniądze. To się dzieje od dekad – przekonywał prezydent USA. Jego zdaniem kraje Sojuszu powinny zacząć płacić odpowiednie sumy nie w perspektywie 10 lat, ale natychmiast.

Odpowiedź Berlina

W reakcji na słowa Trumpa niemiecka minister obrony Ursula von der Leyen oświadczyła, że Niemcy są już praktycznie przyzwyczajone do jego krytycznych uwag. - Niewątpliwie mamy z Rosją wiele problemów. Z drugiej strony, bez wątpienia należy utrzymać kanał komunikacji między krajami czy sojuszami a przeciwnikami - powiedziała.

"Ogromne sumy" płacone przez USA

Na spotkaniu ze Stoltenbergiem prezydent Trump przyznawał, że w ubiegłym roku kraje NATO zwiększały swoje wydatki, ale - jego zdaniem - niewystarczająco. - Jeśli się cofniemy o 10, 20 lat, dodajmy to wszystko, to daje ogromne sumy, które Stany Zjednoczone płaciły - przekonywał.

Trump mówił, że w ostatnim czasie kraje NATO zobowiązały się do wydania dodatkowo ponad 40 mld dolarów na obronność. Uznał to jednak za bardzo mały krok. - Wydaje się, że to dużo pieniędzy, ale to relatywnie bardzo mało pieniędzy w porównaniu do tego, co są winni i co powinni płacić. To niesprawiedliwe obciążenie dla Stanów Zjednoczonych - narzekał prezydent.

"Sojusznicy zaczęli inwestować"

Stoltenberg podkreślał, że zgadza się z Trumpem, że państwa NATO powinny robić więcej w tym zakresie. - Dobrą wiadomością jest, że sojusznicy zaczęli inwestować więcej w obronność. Po latach cięć budżetów obronnych zaczęli zwiększać te budżety o miliardy. W zeszłym roku mieliśmy największy wzrost w wydatkach obronnych w Europie i Kanadzie od pokoleń - wskazywał sekretarz generalny.

Jego zdaniem stało się też tak dzięki przywództwu i jasnemu przesłaniu Trumpa. - Pana przesłanie ma wpływ. Mamy zamiar budować na tej podstawie, aby zapewnić dalsze wzrosty - mówił Stoltenberg. Zwrócił uwagę, że wszyscy sojusznicy są zobowiązani do przedstawienia planów dotyczących tego, jak wydawać więcej na obronność.

Jak poinformował, w oparciu o te plany NATO szacuje, że europejskie państwa członkowskie i Kanada wydadzą dodatkowo 266 mld dolarów na obronność od teraz do 2024 roku. - Idziemy w dobrym kierunku, ale wciąż musimy zrobić więcej. Silne NATO jest dobre dla Europy, ale także dla Stanów Zjednoczonych - zaznaczył Stoltenberg.

Stoltenberg: USA też potrzebują NATO

Kilkadziesiąt minut później Stoltenberg - ponownie wypowiadając się dla mediów - stwierdził, że to nie od sojuszu zależy umowa dotycząca Nord Stream 2, bo to kwestia decyzji narodowej. Zaznaczył jednak, że w samych Niemczech patrzy się na kwestię gazociągu różnie - podała agencja Reutera.

Zaznaczył też, że oczekuje bezpośredniej, szczerej rozmowy o wydatkach na obronność. Dodał, że prezydent Trump posługuje się w tej kwestii bardzo bezpośrednim językiem, ale wszystkie kraje NATO zgadzają się, by dzielić brzemię wydatków.

NATO jest ważne dla Europy, ale także dla Stanów Zjednoczonych - powiedział sekretarz generalny.

Prezydent USA w Europie

Prezydent USA Donald Trump przybył we wtorek wieczorem do Brukseli, by wziąć udział w rozpoczynającym się tam w środę dwudniowym szczycie NATO. Po szczycie odwiedzi jeszcze Wielką Brytanię oraz - w poniedziałek - spotka się w Helsinkach z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.

Przed odlotem z Waszyngtonu Trump powiedział dziennikarzom, że NATO "oczywiście pomaga im znacznie więcej niż nam", mając na myśli państwa europejskie, które wydają na obronę proporcjonalnie mniej niż USA. W trakcie przelotu do Europy umieścił na Twitterze wpis zapowiadający możliwość egzekwowania od tych krajów istniejących jego zdaniem zaległości z lat ubiegłych.

"Wiele państw NATO, które oczekują od nas obrony, nie tylko nie wypełnia swego zobowiązania, by przeznaczać na cele wojskowe 2 proc. PKB (to niewiele), ale także od wielu lat zalega z płatnościami, których nie zrealizowały. Czy wynagrodzą to Stanom Zjednoczonym?" - napisał Trump.

Many countries in NATO, which we are expected to defend, are not only short of their current commitment of 2% (which is low), but are also delinquent for many years in payments that have not been made. Will they reimburse the U.S.?— Donald J. Trump (@realDonaldTrump) 10 lipca 2018

Autor: mm/adso / Źródło: reuters, pap

Tagi:
Raporty: