Świat

"Będziemy kontrolować imigrację". May przedstawiła cele Brexitu

Świat


Wielka Brytania będzie państwem uczciwym "dla wszystkich żyjących i pracujących tu ludzi" - powiedziała premier Theresa May, przedstawiając we wtorek cele związane z wyjściem jej kraju z Unii Europejskiej. - Wychodzimy z Unii, ale nie z Europy - tłumaczyła, mówiąc, że Londyn zawsze będzie dbał o bezpieczeństwo kontynentu i pozostanie wierny wartościom demokratycznym. Dodała, że ostateczną decyzję ws. Brexitu podejmie parlament.

May powiedziała, że chce, by negocjacje z UE w sprawie Brexitu zakończyły się w ciągu dwóch lat, zaznaczyła jednak, że porozumienie powinno być realizowane stopniowo, by uniknąć zbyt radykalnej zmiany.

- Nasz wybór nie reprezentuje chęci oddalenia się od was - mówiła brytyjska premier, odnosząc się do referendum z czerwca ub. roku, gdy obywatele Wielkiej Brytanii zdecydowali o wyjściu z Unii Europejskiej.

- Nie chcemy powrotu do czasów, gdy Europa była mniej wolna i mniej swobodna. Chcemy kupować wasze towary i usługi, chcemy z wami handlować. Nadal będziecie u nas tak samo mile widziani - podkreśliła, zwracając się do Europejczyków. May powiedziała, że "kiedy pojawi się w Europie niebezpieczeństwo, nasi mężczyźni i nasze kobiety będą wykonywali swój obowiązek", chroniąc ją, jak to się dzieje m.in. w państwach bałtyckich, gdzie od lat pojawiają się, a wkrótce będą stacjonowali na stale w systemie rotacji w ramach batalionów NATO brytyjscy żołnierze. - Wychodzimy z Unii Europejskiej, ale nie z Europy - dodała.

"Pewność" tam, gdzie to możliwe

Następnie rozpoczęła przedstawianie w 12 punktach planu i celów dla jej rządu i kraju na okres wyjścia z Unii oraz na kolejne lata. Podkreśliła, że te plany "sprowadzą się do głównego celu: nowego, konstruktywnego partnerstwa między Wielką Brytanią a Unią Europejską".

W pierwszej kolejności zwróciła uwagę na potrzebę zachowania "elastyczności" obu stron (Londynu i Brukseli) w procesie "negocjowania kompromisu" w sprawie wyjścia jej kraju z Unii. Powiedziała, że tam, "gdzie będzie mogła, da Unii pewność" tego, co się w nowych relacjach nie zmieni. - Pewność dotyczącą zasad ochrony obywateli krajów Unii - dodała.

"Kontrola własnych spraw"

Za najważniejszy cel uznała "stworzenie silniejszej Wielkiej Brytanii". - Musimy kontrolować lepiej nasze własne sprawy. Europejska jurysdykcja przestanie obowiązywać w Wielkiej Brytanii i decyzje prawne nie będą zapadały w Luksemburgu, ale u nas - podkreśliła.

- Wielka Brytania musi bardziej zjednoczyć, połączyć jej cztery narody, by była otwartym i skutecznym państwem w przyszłości. Brexit ma działać na korzyść całej Wielkiej Brytanii. Nikt nie chce powrotu do granic z przeszłości - mówiła dalej May.

"Będziemy kontrolować imigrację"

Zdaniem Brytyjskiej premier Wyspy będą w przyszłości "bardziej uczciwe dla wszystkich żyjących i pracujących tu ludzi". - Będziemy przyciągać najbystrzejszych ludzi z innych krajów. Kontrola imigracyjna musi służyć sukcesowi kraju. Dlatego będziemy kontrolować imigrację - dodała. - Niekontrolowana imigracja, zbyt duża liczba imigrantów powoduje osłabienie - powiedziała szefowa rządu.

- Chcemy zagwarantować prawa obywateli krajów Unii i prawa Brytyjczyków w innych krajach Unii. Chcemy osiągnąć pewność w tych sprawach z innymi krajami. Uczciwy kraj będzie gwarantował ochronę praw pracowniczych. Głos robotników będzie słyszany - mówiła dalej.

Zadbać o Irlandię i "wyciągnąć rękę" do świata

Podkreśliła, że najważniejszą granicą będzie dla Wielkiej Brytanii ta z Unią Europejską w Irlandii i zadba o to, by sąsiedztwo z tym krajem było udane.

May powiedziała też, że jej rząd "nie chce podkopywać sukcesu Unii, ale tego samego chce dla Wielkiej Brytanii".

Powiedziała, że kraj musi na nowo siebie "odkryć" i stać się liderem w światowym handlu.

Nowa Wielka Brytania będzie "krajem, który wyciąga rękę ku starym przyjaciołom i nowym sojusznikom" - dodała, zaznaczając jednak wyraźnie, że wolność handlu, o którą Londyn zawsze będzie walczyć, "nie może jednak oznaczać członkostwa w wolnym rynku Unii Europejskiej", bo to oznaczałoby konieczność "stosowania się do jej reguł" bez możliwości decydowania o nich.

Dodała też jednak, że jej kraj będzie chciał wypracować nowe, ambitne porozumienie o wolnym handlu z UE, a ona pozostanie "otwarta" na propozycje z Brukseli.

Podsumowując wystąpienie, dodała, że Londyn ma zamiar pełnić "wiodącą rolę w edukacji i innowacji" oraz lepiej chronić "swoje bezpieczeństwo", m.in. walcząc z terroryzmem.

"Nasza decyzja nie zawsze spotyka się ze zrozumieniem"

May oświadczyła, że Brexit musi oznaczać kontrolę nad tym, ilu obywateli krajów europejskich przybywa do Wielkiej Brytanii, i to właśnie Londyn zamierza uzyskać. Zapewniła, że nie chce, by Brexit stał się początkiem końca Unii Europejskiej. - Nasza decyzja (o wystąpieniu z UE - red.) nie zawsze spotyka się ze zrozumieniem u naszych przyjaciół i sojuszników w Europie. Wiele osób obawia się, że będzie to początek wielkiego upadku UE. Chcę jednak jasno powiedzieć, że nie chcę, by do tego doszło. Nie leżałoby to w jak najlepiej pojmowanym interesie Wielkiej Brytanii - podkreśliła May. Dodała, że wraz z wystąpieniem Wielkiej Brytanii z unijnego rynku jej kraj przestanie wpłacać "ogromne sumy" do unijnego budżetu. - Być może będą konkretne programy unijne, w których będziemy chcieli uczestniczyć, ale skończą się czasy wpłacania wielkich składek przez Wielką Brytanię - podkreśliła brytyjska premier.

Autor: adso / Źródło: TVN24 BiS, PAP