Świat

Talibowie straszą przed wyborami. Zamach w pobliżu domu faworyta

Świat

Aktualizacja:

Co najmniej pięciu napastników i dwóch afgańskich policjantów zginęło we wtorek w ataku talibów na siedzibę komisji wyborczej w Kabulu - poinformował rzecznik policji. Starcia bojowników z lokalnymi siłami bezpieczeństwa i siłami NATO trwały ponad trzy godziny.

Ataku dokonano w pobliżu domu niezależnego kandydata w wyborach prezydenckich Aszrafa Ghaniego. Ten faworyt wyborów przebywał wówczas na mitingu przedwyborczym w prowincji Paktia, na wschodzie kraju.

Aszraf Ghani to były minister finansów Afganistanu. Pracował też w Banku Światowym, był jednym z kandydatów na Sekretarza Generalnego ONZ. Obecnie kieruje komisją nadzorującą przekazywanie odpowiedzialności za sytuację w kraju z wojsk NATO na afgańskie siły bezpieczeństwa. Nie było go w domu w momencie ataku, ale znajdowała się tam jego rodzina. Aszraf Ghani poinformował, że jego rodzina jest bezpieczna, a sam atak nazwał "tchórzliwym".

Talibowie przypominają o sobie przed wyborami

W afgańskiej stolicy ogłoszono wysoki poziom zagrożenia w związku z zaplanowanymi na 5 kwietnia wyborami prezydenckimi. Do ataku przyznali się Talibowie, którzy wielokrotnie powtarzali, że chcą poprzez zamachy i morderstwa sparaliżować kampanię i samo głosowanie.

W oświadczeniu talibowie napisali, że zamachowcy samobójcy weszli do pobliskiego budynku i wysadzili się w powietrze. "Kilku zamachowców samobójców zaatakowało ważne centrum wyborcze w sercu Kabulu. Atak rozpoczął się od silnej eksplozji, a potem pewna liczba osób weszła do środka z bronią ciężką i lekką" - napisali bojownicy.

Najbliższe wybory mają potwierdzić przemiany w Afganistanie, mają być przykładem demokratycznego przekazania władzy w państwie. Urzędujący od 12 lat prezydent Hamid Karzai nie może kandydować na kolejną kadencję, ale podejrzewa się, że będzie chciał on zachować silne wpływy na władzę.

Atak na komisję wyborczą

Początkowo informowano, że zamach miał miejsce bezpośrednio w domu Ghaniego, ale jego sztab wyborczy poinformował, że zamachu doszło w sąsiednim budynku, gdzie mieści się komisja wyborcza.

Zginęło co najmniej pięciu zamachowców i dwóch policjantów. Rannych zostało też co najmniej dwóch cywilów i dwóch funkcjonariuszy - powiedział agencji EFE rzecznik policji Haszmat Stanikzai.

Stanikzai relacjonował, że napastnicy weszli do siedziby komisji wyborczej, która mieści się na zachodzie afgańskiej stolicy i zaczęli strzelać. Inny policjant wyjaśnił agencji EFE, że w miejscu ataku słychać było "potężną eksplozję". Lokalna telewizja Tolo News pokazała zdjęcia żołnierzy z dowodzonych przez NATO Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa (ISAF), które uczestniczyły w walkach.

Tego samego dnia we wschodnim Afganistanie, w prowincji Kunar, doszło do zamachu na oddział jednego z największych banków w Afganistanie - Kabulbank. Policja poinformowała, że zginęło trzech strażników, a kolejnych dwóch zostało rannych.

Autor: kło/kka / Źródło: reuters, pap

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości