Lokale wyborcze otwarto o godzinie 8 czasu lokalnego (godzinie 2 w nocy w Polsce) i pozostaną czynne do godz. 17 (godz. 11 czasu polskiego). O mandaty w Izbie Reprezentantów ubiega się łącznie 5089 kandydatów startujących z list 57 ugrupowań.
W tym dniu oprócz ciszy wyborczej obowiązuje również prohibicja. Zakaz sprzedaży alkoholu ma na celu wyeliminowanie procederu kupowania głosów. Uprawnionych do udziału w wyborach jest 53 mln Tajów.
Wybory parlamentarne w Tajlandii
Wyborcy otrzymają w lokalach trzy karty do głosowania. Dwie z nich służą do wyboru składu parlamentu - 400 posłów jest wyłanianych w okręgach jednomandatowych, a 100 z list krajowych, natomiast trzecia dotyczy referendum.
Obywatele zdecydują w nim, czy parlament będzie mógł rozpocząć prace nad nową konstytucją, która zastąpiłaby obecną, narzuconą przez wojsko po zamachu stanu w 2014 roku. Zmiana ustawy zasadniczej mogłaby ograniczyć wpływy armii i sądownictwa na politykę.
Przyspieszone wybory parlamentarne są kolejną odsłoną walki o władzę między obozem prodemokratycznym a konserwatywnym establishmentem. Premier Anutin Charnvirakul rozwiązał parlament w grudniu, licząc na wzrost poparcia dzięki nacjonalistycznej retoryce w obliczu sporu granicznego z Kambodżą.
Mimo to liderem sondaży pozostaje Partia Ludowa - polityczna spadkobierczyni ugrupowania Move Forward, które wygrało wybory w 2023 roku, ale nie objęło władzy z powodu blokady ze strony konserwatywnego Senatu, mianowanego przez wojsko, oraz decyzji Trybunału Konstytucyjnego, który ostatecznie rozwiązał partię.
Tajlandzka scena polityczna jest skrajnie niestabilna. W ciągu ostatnich trzech lat krajem rządziło już trzech premierów.
Oficjalne wyniki głosowania mogą zostać zatwierdzone dopiero za 60 dni.
Opracowała Aleksandra Sapeta /akw
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/RUNGROJ YONGRIT