Szef rosyjskiej mafii złapany

Świat

fbi.govSiemion Mogilewicz wpadł

Siemion Mogilewicz, poszukiwany przez FBI za za wymuszenia, defraudacje i inne przestępstwa finansowe, a przede wszystkim domniemany szef rosyjskiej mafii został złapany. Dokonały tego w Moskwie rosyjskie służby bezpieczeństwa.

Rosjanie zatrzymali Mogilewicza wraz z Władimirem Niekrasowem - szefem Arbat Prestige, największej rosyjskiej firmy sprzedaży detalicznej perfum i kosmetyków - podały źródła w organach ścigania. Media podały, że w akcji zatrzymania gangstera uczestniczyło ok. 50 funkcjonariuszy milicji i sił specjalnych.

Trudne początki kariery

Bandycka kariera Mogilewicza to historia całej rosyjskiej przestępczości zorganizowanej, która w latach 90-tych dawał się we znaki organom ścigania całego świata.

Urodzony w rodzinie rosyjskich Żydów Mogilewicz swoją przestępczą działalność zaczął w latach 70-tych od drobnych kradzieży i oszustw, za które odsiedział kilka lat. W latach 80-tych zwietrzył jednak większy interes - zaczął okradać Żydów, którym władze Związku Radzieckiego pozwoliły wyjechać za granicę. Mogilewicz żerował na pośpiechu i naiwności emigrantów, którzy w obawie by Moskwa nie cofnęła im pozwolenia na wyjazd, chcieli jak najszybciej opuścić swoją dotychczasową ojczyznę. Dlatego też bez wielkich oporów oddawali pełnomocnictwa na sprzedaż swoich majątków Mogilewiczowi. Ten obiecywał spieniężyć ich własność, a pozyskane fundusze przesłać im na zagraniczne adresy. Oczywiście nie przesłał.

Jedno ze zdjęć Mogilewicza z zasobów FBI 

Mogilewicz wchodzi w kapitalizm

Dzięki zarobionym w ten sposób pieniądzom w szczęśliwy okres pierestrojki i nowej Rosji Mogilewicz wszedł jako milioner. Od razu też rzucił się zapełniać niedomagający rynek nielegalnego hazardu, handlu bronią, narkotykami i prostytucji. Pozyskując co raz to nowe obywatelstwa (oprócz rosyjskiego także: izraelskie, ukraińskie i węgierskie), rozkręcał biznes na całą Europę Środkową. Zajmował się m.in. handlem podrabianym paliwem, wymuszeniami, paserstwem dzieł sztuki na wielką skalę, a nawet przemytem materiałem radioaktywnych (udaremnionym przez czeską policję w 1997 r.)

W 1997 roku przeniósł się za Atlantyk, gdzie został mózgiem oszustwa na wielką skalę wobec inwestorów kompanii YBM Magnex International Inc. Z tej zarejestrowanej w Kanadzie, lecz mającej siedzibę w Newtown w Pennsylwanii firmy Mogilewicz wraz ze wspólnikami wyprowadził ponad 150 milionów dolarów. Rok później wymknął się obławie FBI, by w 2003 r. trafić na listę jednych z najbardziej poszukiwanych przestępców na świecie.

Na stronach FBI podpis pod zdjęciami Mogilewicz brzmi - "uzbrojony i niebezpieczny, w przypadku zatrzymania istnieje ryzyko, że ucieknie". Tym razem się jednak nie udało.

Źródło: tvn24.pl, PAP, onet.pl

Źródło zdjęcia głównego: fbi.gov