"WSJ" powołała się na ludzi wtajemniczonych w niezapowiedzianą podróż szefa CIA do Moskwy w poniedziałek. Twierdzą oni, że jej celem było "ostrzeżenie Rosji, by nie atakowała krajów NATO". Dziennik nie podał dodatkowych szczegółów. "WSJ" przypomniał wcześniejsze analizy amerykańskiego wywiadu, według których rosyjski przywódca Władimir Putin mógłby "w najbliższych latach przeprowadzić ograniczony atak na któreś z państw NATO, by przetestować determinację Sojuszu".
"Amerykańscy urzędnicy obawiają się, że Putin, pozostający pod presją na Ukrainie i w kraju, może rozpocząć atak obejmujący wszystko - od cyberataku po niewielką inwazję lądową, prawdopodobnie na jeden z krajów bałtyckich" - napisała gazeta.
Politico: wizyta szefa CIA dotyczyła państw bałtyckich
Serwis Politico precyzuje, że wizyta Ratcliffe'a dotyczyła Litwy, Łotwy i Estonii. "Jego spotkanie miało na celu przede wszystkim ostrzeżenie Rosji przed jakimikolwiek działaniami eskalacyjnymi wobec państw bałtyckich" - powiedziała jedna z osób zaznajomionych ze sprawą.
Politico dodało, że wizyta szefa CIA w Moskwie dotyczyła też Iranu. Ratcliffe miał wywierać presję na Rosję, by ta ograniczyła wsparcie wojskowe i gospodarcze dla Teheranu.
Donald Trump o wizycie szefa CIA w Rosji
O sprawę niespodziewanej wizyty szefa CIA w Moskwie pytany był wcześniej w środę prezydent USA Donald Trump. Zaprzeczył, by miała związek z obawami o możliwy rosyjski atak na NATO. Powiedział, że miała charakter "półrutynowy" i sugerował, że jej związek z negocjacjami dotyczącymi wojny w Ukrainie. Dodał, że "może z tego coś wyniknąć".
Podróż Ratcliffe'a na pokładzie wojskowego transportowca z międzylądowaniem w Rydze była pierwszą wizytą szefa CIA w Moskwie, o której publicznie wiadomo, od 2021 roku. Wtedy to jego poprzednik Bill Burns spotkał się z Putinem, by ostrzec go przed realizacją planów najazdu na Ukrainę. Jak dotąd nie ma informacji, by Ratcliffe rozmawiał w poniedziałek z rosyjskim przywódcą. Według Kremla do takiego spotkania nie doszło.