Polska i kilka innych krajów zablokowało zapis szczytu Unii o "neutralności klimatycznej"

TVN24

Polska blokuje zapisy końcowe unijnego szczytu ws. neutralności klimatycznejtvn24
wideo 2/3

Zapisy wniosków końcowych ze szczytu, które mówiły o dojściu Unii Europejskiej do neutralności klimatycznej do 2050 roku, zostały zablokowane przez Polskę i kilka innych państw unijnych i sprowadzone do krótkiego apelu - poinformowały w czwartek późnym wieczorem źródła zbliżone między innymi do rządu w Warszawie. Jak pisze agencja Reutera, przeciwko były też Czechy, Węgry i Estonia. Premier Mateusz Morawiecki potwierdził, że zaostrzenie przepisów mówiących o emisji gazów cieplarnianych spotkało się ze sprzeciwem Polski.

Większość krajów członkowskich chciała, żeby szczyt UE zobowiązał Komisję Europejską i Radę UE do stworzenia ram mających określić, jak zapewnić transformację do neutralności klimatycznej UE do 2050 r., ale nie udało się do tego przekonać wszystkich. Wnioski ze szczytu przyjmowane są jednomyślnie.

Zapisu tego nie było wcześniej w projekcie wniosków, choć odniesienia do unijnej polityki klimatycznej znajdowały się w dyskutowanej od kilku tygodni agendzie strategicznej UE, czyli ogólnym planie działań dla Wspólnoty na najbliższe pięć lat.

Sprzeciw kilku krajów

- Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby wyznaczać nowe cele klimatyczne bez odpowiednich wyliczeń i środków - powiedziało źródło zbliżone do polskiej delegacji cytowane przez Polską Agencję Prasową.

- Nie mogliśmy się zobowiązać do czegoś, nie znając kosztów (tego rozwiązania - red.). Nikt nie był w stanie zaprezentować gospodarczych kalkulacji wspierających ten pomysł - poinformowało źródło z jednego z krajów, które wyraziły sprzeciw, cytowane przez agencję Reutera.

Jak pisze Reuters, ostatecznie w konkluzjach szczytu znalazł się jedynie zapis wzywający Europejski Bank Inwestycyjny do wspierania działań na rzecz ochrony klimatu i stwierdzenie, że takie działania muszą się odbywać w ramach zdrowej konkurencji i brać pod uwagę znaczne różnice w ramach europejskiego "miksu energetycznego".

"W przypadku zdecydowanej większości krajów członkowskich neutralność klimatyczna powinna być osiągnięta do 2050 roku" - stwierdza się w dokumencie cytowanym przez agencję.

Morawiecki: nie przyjęliśmy kolejnych celów

Premier Mateusz Morawiecki powiedział późnym wieczorem w Brukseli w kuluarach obrad szczytu, że dodatkowych, "jeszcze bardziej ambitnych celów klimatycznych" Unia nie przyjęła. - Zabezpieczyliśmy interesy polskich obywateli, polskich przedsiębiorstw - zaznaczył.

- Nie mogliśmy się na to zgodzić. Musimy mieć całą, bardzo dokładną analizę, jak również konkrety na stole: Co, jakie mechanizmy kompensacyjne, jakie dodatkowe środki mogą być przeznaczone dla Polski, dla polskich obywateli, polskich przedsiębiorców - mówił Morawiecki.

- Wraz z Grupą Wyszehradzką, a także z Estonią doprowadziliśmy do takiej sytuacji, że w konkluzjach nie został ujęty rok 2050, a to, przekładając na język praktyczny, oznacza, że nie przyjęliśmy dzisiaj dodatkowych, jeszcze bardziej ambitnych celów klimatycznych i zabezpieczyliśmy tym samym interesy polskich przedsiębiorców, obywateli, którzy ponosiliby ryzyko dodatkowego opodatkowania, kosztów i nie mogliśmy się na to zgodzić - dodał.

Polska obawia się, że zwiększenie ambicji będzie szkodzić jej gospodarce, która jest mocno uzależniona od węgla. - Nie dajemy zgody na zaostrzenie celu (klimatycznego - red.), ponieważ muszą być bardzo ściśle określone wszelkie warunki dotyczące ewentualnych mechanizmów kompensacyjnych dla państw członkowskich, dla regionów, dla branż - mówił jeszcze przed rozpoczęciem obrad premier Mateusz Morawiecki. Jak podkreślił, sformułowanie dotyczące sprawiedliwej i odpowiedzialnej transformacji energetycznej to za mało.

Polskie źródło dyplomatyczne zbliżone do rozmów w tej sprawie już wcześniej przekazało PAP, że Warszawa nie zgodzi się na żadne cele na 2050 r. bez podziału obciążeń między państwa UE i kompensacji dla krajów, przed którymi jest największy wysiłek dotyczący transformacji.

Cel: neutralność klimatyczna

UE ma już teraz cel redukcji emisji CO2 na 2030 rok, ale dojście do neutralności klimatycznej wymagałoby większych starań. Do niedawna Niemcy były przeciwko zwiększaniu ambicji, obawiając się m.in. o konsekwencje dla swojego sektora samochodowego, ale Berlin zmienił zdanie m.in. pod wypływem dobrych wyników Zielonych w eurowyborach.

Komisja Europejska, która jesienią ubiegłego roku przedstawiła długoterminową wizję neutralnej dla klimatu gospodarki do 2050 roku, wskazała, że jej realizacja będzie wymagać wspólnych działań w siedmiu obszarach. Chodzi o efektywność energetyczną, energię ze źródeł odnawialnych, czystą, bezpieczną i opartą na sieci mobilność, konkurencyjny przemysł i gospodarkę o obiegu zamkniętym, infrastrukturę i połączenia międzysystemowe, biogospodarkę i naturalne pochłaniacze dwutlenku węgla, a także wychwytywanie i składowanie CO2 w celu rozwiązania problemu pozostałych emisji.

Autor: momo/adso / Źródło: PAP, Reuters