"Powiedział tak? Trump tak powiedział?". Zamieszanie na konferencji Johnsona

Świat


Boris Johnson jest gotów podjąć decyzję o brexicie bez umowy nawet w ostatniej chwili, 31 października, a do tego momentu zapewnia o gotowości rozmów z Unią Europejską. Taka deklaracja premiera Wielkiej Brytanii padła w ostatnim dniu szczytu G7. Na konferencji prasowej kończącej spotkanie w Biarritz doszło do zamieszania, gdy jeden z reporterów powiedział Johnsonowi, że Donald Trump nie spodziewa się brexitu bez umowy.

- Prezydent Trump uważa, że najprawdopodobniej nie będzie brexitu bez umowy. Ma rację? - zapytał Borisa Johnsona jeden z reporterów na poniedziałkowej konferencji prasowej w Biarritz. - A powiedział coś takiego? Nie słyszałem - odpowiedział brytyjski premier. Gdy dziennikarz oświadczył, że prezydent USA nazwał Unię Europejską "twardym negocjatorem", szef brytyjskiego rządu nie dowierzał.

- Powiedział tak? Czy ktoś może to wyjaśnić? Donald Trump tak powiedział? - zwrócił się do obecnych na sali. Dziennikarze milczeli. - Okej. Wesprzyjcie go. No dalej! - zachęcał ich Johnson, ponownie pytając: - Czyli prezydent Trump powiedział coś w tym stylu? - Powiedział dokładnie tak - potwierdził reporter, na co premier Wielkiej Brytanii odpowiedział krótkim "okej...". - Tej pańskiej wypowiedzi nie będę mógł zacytować - zażartował dziennikarz. Johnson wybuchł śmiechem. - Przepraszam. Czyli prezydent powiedział coś o Unii Europejskiej jako o twardym negocjatorze? - powtórzył po raz kolejny.

- To może spytam pana jeszcze raz - stwierdził wyraźnie zakłopotany reporter.

"To trudna sprawa"

Komentując kwestię wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, Donald Trump powiedział w poniedziałek na konferencji kończącej szczyt G7, że "Boris (Johnson) musi spróbować zrobić coś z brexitem".

- To trudna sprawa. Unia Europejska jest silną grupą ludzi i niełatwo sobie z nimi poradzić. Jesteśmy blisko wypracowania porozumienia, ponieważ Unia Europejska nie chce ceł - mówił amerykański prezydent.

"Jestem od niedawna bardziej optymistyczny"

Brytyjski premier powiedział w poniedziałek, że dopiero na szczycie G7 w Biarritz podszedł bardziej optymistycznie do możliwości osiągnięcia porozumienia w sprawie zbliżającego się wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. - Jestem od niedawna bardziej optymistyczny - powiedział Johnson po spotkaniu przywódców grupy G7. - To będzie trudne - dodał jednak. Stwierdził, że "istnieje głęboka niezgoda" między Londynem a Brukselą. Chodzi o tzw. backstop - awaryjne rozwiązanie mające nie dopuścić do przywrócenia twardej granicy między należącą do Unii Europejskiej Irlandią a Irlandią Północną, stanowiącą część Zjednoczonego Królestwa. Johnson domaga się od strony unijnej renegocjacji porozumienia o brexicie, w tym usunięcia z niego zapisu o backstopie.

Backstop. Czym jest i dlaczego budzi aż tyle kontrowersji? >

Granica między Irlandią a Irlandią PółnocnąReuters/PAP

Gotowy na twardy brexit

Johnson zapewnił, że jest gotów prowadzić rozmowy z Unią Europejską do ostatniej chwili przed ostatecznym terminem brexitu 31 października i, jeśli to konieczne, podjąć decyzję o wyjściu z Unii bez osiągnięcia porozumienia w tym dniu. Na pytanie agencji Reutera o jego gotowość do prowadzenia rozmów z UE do 31 października, Johnson powiedział: - Cóż, myślę, że na samym końcu Unia Europejska dojdzie do porozumienia. - Jest dla nas jasne, że nasze wyjście z Unii ma nastąpić 31 października, kiedy podejmiemy kroki, aby wyjść na warunkach, do których do tego czasu poczynimy absolutnie kolosalne, rozległe i fantastyczne przygotowania - dodał. Johnson po niedzielnym spotkaniu z szefem Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem w Biarritz mówił, że jego kraj opuści UE 31 października niezależnie od okoliczności. Zapewnił, że chce opuścić Unię z porozumieniem i prowadzić rozmowy z Brukselą i państwami członkowskimi.

Wyspy Brytyjskie po brexicieAdam Ziemienowicz / PAP

Autor: momo//rzw / Źródło: TVN24, PAP

Tagi:
Raporty: