Świat

Szanse na pokój pogrzebane? Turcy "zbombardowali Kurdów"

Świat

Aktualizacja:
TSGT Brad FallinWładze na razie nie potwierdzają doniesień mediów

Tureckie lotnictwo atakowało w poniedziałek cele Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) na południowym wschodzie Turcji - podał militarny odłam tej organizacji na swojej stronie internetowej. Gazeta "Hurriyet" wcześniej informowała o nalotach już w weekend.

We wtorek militarne skrzydło PPK potwierdziło, że tureckie wojsko zaatakowało pozycje partyzantów w poniedziałek. Podkreślono, że naruszono w ten sposób rozejm i trwający od dwóch lat proces pokojowy.

W oświadczeniu zamieszczonym na stronie internetowej napisano, że kurdyjskie siły nie odniosły większych szkód. Bombardowania przeprowadzono w rejonie Dalicy w prowincji Hakkari.

Naloty w weekend

Media informowały wcześniej, że do tureckich nalotów doszło już w weekend. Napisała o tym gazeta "Hurriyet".

Była to pierwsza znacząca operacja tureckich sił powietrznych przeciwko PKK od czasu rozpoczęcia przed dwoma laty procesu pokojowego - wskazuje "Hurriyet" i dodaje, że bojownicy PKK ponieśli w niej "duże straty".

Rząd Turcji rozpoczął rozmowy z uwięzionym kurdyjskim przywódcą Abdullahem Ocalanem pod koniec 2012 roku, próbując zakończyć konflikt, w wyniku którego w ciągu 30 lat zginęło ponad 45 tys. ludzi. PKK w marcu 2013 roku ogłosiła rozejm i po dwóch miesiącach zaczęła wycofywać swe siły do obozów w północnym Iraku. Proces pokojowy utknął jednak w martwym punkcie i we wrześniu 2013 roku rebelianci ogłosili, że przestają opuszczać terytorium Turcji, ponieważ rząd w Ankarze nie wprowadza obiecanych im reform. Według "Hurriyet" Kurdowie z PKK ostrzelali kilka dni temu posterunek wojskowy w prowincji Hakkari koło granicy z Irakiem. Wojsko tureckie nie skomentowało na razie tych doniesień.

W sprawie Kobane z bronią u nogi

Władze tureckie odmawiają interwencji przeciwko dżihadystom z Państwa Islamskiego, którzy atakują kurdyjskie miasto Kobane w Syrii, przy granicy z Turcją. Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan oświadczył w tym miesiącu, że w jego przekonaniu członkowie Państwa Islamskiego "są takimi samymi terrorystami", jak członkowie Partii Pracujących Kurdystanu. Zdaniem tureckiej opozycji, postulującej "ograniczoną interwencję w Syrii" w celu uratowania Kobane, wypowiedzi Erdogana wskazują, że nie pójdzie on na żadne ustępstwa polityczne w sprawie Kurdów.

Według tureckich władz kurdyjscy obrońcy Kobane należą do oddziałów samoobrony YPG, powiązanych z PKK - zdelegalizowanym w Turcji ugrupowaniem, które od ponad 30 lat walczy z rządem o kurdyjską autonomię. Turcja odmawia przyłączenia się do powołanej przez USA międzynarodowej koalicji, która walczy z Państwem Islamskim. Ankara utrzymuje, że ataki z powietrza wymierzone w dżihadystów mogą rykoszetem umocnić syryjski reżim Baszara el-Asada, głównego wroga Turcji. Wśród warunków przystąpienia do koalicji Turcja wymienia: ustanowienie strefy zakazu lotów nad Syrią, wydzielenie na terytorium Syrii strefy bezpieczeństwa, w której można by umieścić syryjskich uchodźców, szkolenie i dozbrajanie umiarkowanych rebeliantów oraz potwierdzenie zobowiązania dotyczącego odsunięcia od władzy Asada i jego ekipy.

Wielu Syryjczyków wymaga pilnej pomocy humanitarnej
Wielu Syryjczyków wymaga pilnej pomocy humanitarnejReuters
wideo 2/22

Autor: pk/mtom,gak / Źródło: PAP, Reuters

Źródło zdjęcia głównego: TSGT Brad Fallin

Tagi:
Raporty: