Świat

Świat zaszokowany starciami w Egipcie. Wzywa do "przerwania masakry"

Świat

PAP/EPA/AHMED YOUSSEFStarcia przeniosły się na cały kraj

Biały Dom potępił podjętą w środę w Egipcie siłową rozprawę z demonstrantami i zadeklarował zdecydowany sprzeciw wobec ogłoszenia stanu wyjątkowego przez egipskie władze wojskowe. Krwawe zamieszki potępiły także m.in. władze Turcji, Kataru i Izraela. - Konfrontacja i przemoc nie są drogą do rozwiązania kluczowych politycznych problemów - oświadczyła szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton.

Podczas briefingu prasowego rzecznik przebywającego na wakacjach prezydenta Baracka Obamy Josh Earnest wezwał wojskowych przywódców Egiptu do poszanowania podstawowych praw obywatelskich. Jak zaznaczył, przemoc zwiększy tylko trudności w powrocie skonfliktowanych stron na drogę pokoju i demokracji.

"Przemoc nie prowadzi do żadnego rozwiązania"

Szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton zaapelowała w środę o zaprzestanie przemocy, prowokacji i eskalacji konfliktu w Egipcie. - Konfrontacja i przemoc nie są drogą do rozwiązania kluczowych politycznych problemów - oświadczyła. Podkreśliła, że z wielkim zaniepokojeniem obserwuje wydarzenia w Egipcie. - Ubolewam z powodu zabitych, rannych i zniszczeń w Kairze oraz innych miejscach w Egipcie. Apeluję do sił bezpieczeństwa, aby zachowały możliwie największą powściągliwość, zaś do wszystkich obywateli Egiptu, by unikali dalszych prowokacji i eskalacji - dodała Ashton. Wcześniej w środę rzecznik Komisji Europejskiej ds. polityki sąsiedztwa Peter Stano podkreślił, że UE jest bardzo zaniepokojona wydarzeniami w Egipcie, szczególnie doniesieniami o zabitych i rannych w trakcie akcji egipskich sił bezpieczeństwa, zmierzającej do likwidacji obozów demonstrantów. - Przemoc nie prowadzi do żadnego rozwiązania. Dlatego apelujemy do wszystkich stron o powstrzymanie się od przemocy - dodał Stano. Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz skrytykował działania egipskiej policji. - Informacje o ofiarach w Kairze z tego ranka są nie do przyjęcia. Zdecydowanie potępiam wszelką brutalną interwencję sił policji przeciwko zwolennikom byłego prezydenta (Mohammeda) Mursiego - oświadczył Schulz. Zaapelował do władz Egiptu, by zapewniły prawo do pokojowych demonstracji wszystkim mieszkańcom kraju, niezależnie od ich politycznych poglądów. "Zadaniem rządu jest znalezienie pokojowego i uczciwego rozwiązania obecnego kryzysu i doprowadzenie do politycznego procesu pojednania" - dodał szef PE.

Prezydent Turcji: akcja egipskiej policji nie do zaakceptowania

Prezydent Turcji Abdullah Gul powiedział w środę, że akcja egipskiej "policji przeciw cywilom była absolutnie nie do zaakceptowania". Również turecki premier Recep Tayyip Erdogan wezwał do natychmiastowego "przerwania masakry" w Egipcie; zaapelował do Rady Bezpieczeństwa ONZ i Ligi Arabskiej o podjęcie kroków mających doprowadzić do uspokojenia sytuacji w Kairze. Według Erdogana to właśnie milczenie wspólnoty międzynarodowej umożliwiło władzom egipskim zorganizowanie brutalnej akcji przeciw protestującym zwolennikom Mursiego.

Potępiają "masakrę"

Sunnicki Katar, który popierał obalonego prezydenta Egiptu Mohammeda Mursiego, także potępił atak sił bezpieczeństwa w Kairze na jego zwolenników. Przedstawiciel resortu spraw zagranicznych Kataru wezwał władze Egiptu "do powstrzymania się od wykorzystywania akcji sił bezpieczeństwa wobec pokojowych protestów" - podała katarska agencja QNA. - Należało uniknąć sytuacji, w której naród egipski jest podzielony, ponieważ trudno przewidzieć konsekwencje obecnych konfrontacji - powiedział rzecznik rządu Kataru, który jest jednym z najważniejszych sojuszników Bractwa Muzułmańskiego. - Państwo katarskie uznaje, że najlepszym sposobem wyjścia z tego kryzysu jest otwarcie dialogu pomiędzy wszystkimi stronami (...) bez wykluczania którejkolwiek z nich" - dodał rzecznik. Również szyicki Iran zaprotestował przeciw użyciu siły wobec manifestantów i potępił "masakrę".

- Takie rozwiązanie zwiększa możliwość wybuchu wojny domowej w wielkim muzułmańskim kraju, jakim jest Egipt" - głosi oświadczenie irańskiego ministerstwo spraw zagranicznych. Teheran i Kair nie utrzymują relacji dyplomatycznych od ponad 30 lat, ze względu na porozumienie pokojowe między Izraelem a Egiptem. Obalenie poprzedniego prezydenta Egiptu Hosniego Mubaraka nie przyczyniło się do nawiązania stosunków dyplomatycznych.

Krwawe zamieszki

Egipskie siły bezpieczeństwa przystąpiły w środę do likwidacji dwóch największych obozów zwolenników Mohammeda Mursiego w Kairze. Urząd tymczasowego prezydenta ogłosił w całym Egipcie od godziny 16 w środę stan wyjątkowy, który ma obowiązywać przez miesiąc. Ponadto poinformowano o wprowadzeniu godziny policyjnej, od godz. 19 do 6 rano, m.in. w Kairze, Aleksandrii i Suezie. W sumie godzina policyjna ma obowiązywać w ponad 10 z 27 prowincji Egiptu. W oświadczeniu rząd ostrzegł, że każdemu łamiącemu ten zakaz grozi kara więzienia.

Starcia przeniosły się na cały kraj. Zwolennicy Mursiego i funkcjonariusze służb bezpieczeństwa starli się także m.in. w miastach Aleksandria, Al-Minja, Asjut, Fajum i Suez. Ministerstwo zdrowia ok. godz. 18 szacowało łączną liczbę zabitych w całym kraju na ok. 150. W tej liczbie znaleźli się zarówno policjanci, jak i cywile. Rannych zostało ponad 1400 osób. Państwowe media przekazały, że zwolennicy Mursiego zorganizowali blokady budynków rządowych; zaatakowano również kilka kościołów.

Napływają sprzeczne doniesienia na temat liczby ofiar. Bilans francuskiej agencji AFP mówi o ponad 120 ofiarach wśród zwolenników Mursiego tylko na placu przed meczetem. Z kolei Bractwo Muzułmańskie, z którego wywodzi się były prezydent, twierdzi, że potwierdzono śmierć ponad 250 osób.

Autor: db//gak / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/AHMED YOUSSEF

Raporty: