Świat

Strategiczne miasto w rękach armii Północy

Świat

Aktualizacja:
PAP/EPAW Sudanie sytuacja wciąż bardzo napięta

- Siły rządowe Sudanu opanowały główne miasto w spornym roponośnym regionie Abyei na granicy z Sudanem Płd. - poinformowały w sobotę państwowa telewizja i armia Południa. W wyniku toczących się od piątku walk 42 osoby zostały ranne - podali Lekarze Bez Granic.

- Wrogie siły zostały wyparte na południe - podała państwowa telewizja z siedzibą w Chartumie. Walki w mieście Abyei, w regionie o tej samej nazwie, toczyły się przez cały dzień.

- Miasto Abyei jest obecnie pod kontrolą armii Północy - potwierdził rzecznik wojska Sudanu Płd. (SPLA) płk. Philip Aguer. Dodał, że lotnictwo Północy drugi dzień z rzędu bombardowało okolice miasta, m.in. wioski Todach i Tagalei. Armia uzyskała też informacje o ruchach sił lądowych Północy w tym rejonie.

Mieszkańcy zdążyli uciec

- Armia Północy w jednej tylko części miasta użyła 15 czołgów, a ostrzał słychać było aż do wieczora, kiedy to walki zdawały się słabnąć przed nocą - powiedziała rzeczniczka ONZ Hua Jiang. Dodała, że wieczorem słychać było wystrzały z broni palnej, a trzy pociski moździerzowe wylądowały na terenie obozu ONZ. Nie było ofiar. Nie była w stanie potwierdzić informacji o zajęciu miasta, bo personel ONZ nie mógł opuścić obozu ze względu na niebezpieczeństwo.

Organizacja "Lekarze Bez Granic" podała w oświadczeniu, że "wszyscy mieszkańcy miasta Abyei uciekli" w sobotę rano. Poinformowała też, że po piątkowych starciach do jej szpitala trafiło 42 rannych.

Północ kontra Południe

W niedzielę do Sudanu ma przybyć delegacja Rady Bezpieczeństwa ONZ, by wraz z rządem w Chartumie omówić kwestię spornego regionu.

Na mocy ustaleń pokojowych z 2005 roku regionowi Abyei zagwarantowano osobne referendum w tym samym czasie, co referendum niepodległościowe Południa, a więc w styczniu 2011 roku. Jednak nie doszło ono do skutku, bo między Południem i Północą wybuchł spór o to, kto jest uprawniony do głosowania. Od tego czasu w starciach w tym regionie zginęło ponad 100 osób.

W kwietniu prezydent Sudanu Omar el-Baszir zapowiedział, że nie uzna Sudanu Płd. jako niepodległego państwa, jeśli tamtejsze władze będą rościły sobie prawo do Abyei.

Po referendum niepodległościowym, w którym za secesją południowej części od północnej opowiedziało się blisko 99 proc. głosujących, w lipcu Południe oficjalnie stanie się niepodległym państwem.

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA