Świat

Słowacy leniwi jak nigdy w historii?

Świat


Słowackie sobotnie przedterminowe wybory parlamentarne przebiegają spokojnie. Głosowaniu sprzyja dobra pogoda, ale wszystko wskazuje, że niechęć Słowaków do polityki osiągnęła swoje apogeum i - zdaniem obserwatorów - frekwencja może być najniższa w historii.

Swoje głosy oddała już większość czołowych słowackich polityków, w tym prezydent Ivan Gaszparovicz, premier Iveta Radiczova oraz lider lewicowej opozycji, faworyt tegorocznych wyborów, Robert Fico.

Szefowa ustępującego rządu centroprawicy, która głosowała w położonej pod Bratysławą miejscowości Nova Dedinka, gdzie mieszka, wyraziła nadzieję, że wyborcy dokonają dobrego i odpowiedzialnego wyboru. Frekwencja - jej zdaniem - nie osiągnie nawet 50 proc. - Jeśli udział w głosowaniu będzie niższy, stawia to znak zapytania nie tyle nad tym, czy wybory są legalne, ale mandatem wybranych reprezentantów - powiedziała.

Jest mi niezmiernie przykro, że pierwszy niekomunistyczny rząd nie był w stanie dotrwać do końca i spełnić swych programowych zobowiązań. Szefowa ustępującego rządu Iveta Radiczova

- Jest mi niezmiernie przykro, że pierwszy niekomunistyczny rząd nie był w stanie dotrwać do końca i spełnić swych programowych zobowiązań - dodała.

Premier zapowiedziała wcześniej, że rezultaty sobotnich wyborów będzie wieczorem komentować w telewizji Markiza. Radiczova ma tytuł profesora socjologii i przez wiele lat pracowała na Słowackiej Akademii Nauk. Nieoficjalne doniesienia słowackich mediów mówią, że po zakończeniu pracy w rządzie wróci do pracy na Uniwersytecie Komeńskiego w Bratysławie i wygłosi serię wykładów na uniwersytecie w Oxfordzie.

26 ugrupowań walczy o głosy

Zdaniem politologów decyzja Radiczovej - pierwszej kobiety w historii Słowacji stojącej na czele rządu - o odejściu z polityki, zaszkodziła jej macierzystej Słowackiej Unii Chrześcijańskiej i Demokratycznej-Partii Demokratycznej (SDKU-DS), która - według sondaży - balansuje na granicy progu wyborczego. W słowackich wyborach startuje 26 ugrupowań politycznych. Z sondaży przedwyborczych wynika, że siedem z nich ma szanse na przekroczenie 5-procentowego progu wyborczego i wprowadzenie swych ludzi do słowackiej Rady Narodowej. Eksperci nie mają wątpliwości, że wybory wygra lewica; badania ankietowe przewidują, że partia SMER Roberta Fico uzyska około 40 proc. poparcie. Jednocześnie ponad 30 proc. wyborców deklarowała, że nie wie kogo poprze i czy w ogóle zdecyduje się wziąć udział w głosowaniu.

Na obecne preferencje wyborców miała wielki wpływ afera 'Goryl' i upadek rządu. Dotyczy to przede wszystkim byłych zwolenników partii prawicowych, którzy pogrążyli się w politycznym marazmie, niechęci do polityki i jej przedstawicieli. Istnieje tak wielka liczba wyborców niezdecydowanych, ponieważ wewnętrznie czują oni, iż nie mają alternatywy, wartej poparcia w wyborach. politolog z Uniwersytetu w Preszowie, Vladimir Dancziszin

W wyborach parlamentarnych z 2010 roku frekwencja wyniosła 58,83 proc. Do głosowania jest uprawnionych ponad 4,2 mln Słowaków.

- Na obecne preferencje wyborców miała wielki wpływ afera 'Goryl' i upadek rządu. Dotyczy to przede wszystkim byłych zwolenników partii prawicowych, którzy pogrążyli się w politycznym marazmie, niechęci do polityki i jej przedstawicieli - tłumaczył politolog z Uniwersytetu w Preszowie, Vladimir Dancziszin. - Istnieje tak wielka liczba wyborców niezdecydowanych, ponieważ wewnętrznie czują oni, iż nie mają alternatywy, wartej poparcia w wyborach - podkreślił.

Afera "Goryl" i upadek rządu

Afera "Goryl" (słow. Gorila) to ujawnienie na przełomie roku akt z operacji oznaczonej kryptonimem o tej samej nazwie. Były to zapisy z podsłuchów służb specjalnych, śledzących korumpowanie przez czesko-słowacką firmę Penta polityków prawicy i lewicy. Najbardziej zaszkodziły rządzącej SDKU-DS, gdyż wskazywały na liczne kontakty z biznesem polityków z czasów drugiego gabinetu Mikulasza Dzurindy (2002-2006), obecnego przewodniczącego tej partii oraz szefa dyplomacji w rządzie Radiczovej.

Przedterminowe wybory to następstwo upadku centroprawicowego gabinetu. 11 października 2011 roku - zaledwie 15 miesięcy od powołania - Rada Narodowa cofnęła poparcie premier Radiczovej. Głosowanie nad wotum zaufania połączone było z wnioskiem o zwiększenie gwarancji, udzielanych krajom strefy euro w ramach Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej (EFSF). Gwarancjom tym sprzeciwiała się wchodząca w skład rządzącej koalicji partia SaS.

Sobotnie głosowanie potrwa do godziny 22. Wstępne rezultaty wyborów mają być znane tuż po zamknięciu lokali wyborczych.

Źródło: PAP