O operacji służb poinformowano we wtorek na Facebooku. "W momencie ataku w zakładzie mogło przebywać około 70 pracowników, a wartość mienia w hali produkcyjnej, według obecnych ustaleń, sięga dziesiątek milionów euro" - przekazano w komunikacie.
W sprawie zatrzymano trzech obcokrajowców, którym postawiono już zarzuty. Dwóch z nich ujęto na terytorium Słowacji - trzecią osobę zatrzymano w Niemczech na podstawie wydanego w krótkim terminie europejskiego nakazu aresztowania.
Policja zabezpieczyła dowody. Wśród nich napalm
Jak poinformowała policja, funkcjonariusze zabezpieczyli między innymi dużą ilość mieszanki zapalającej, telefony komórkowe, sportową kamerę i ręcznie narysowany plan. Według wstępnej opinii biegłego była to mieszanka benzyny i polistyrenu - powszechnie znana jako napalm.
"Dzięki szybkiej interwencji policji nikt nie odniósł obrażeń ani nie doszło do uszkodzenia mienia" - przekazano.
Policja nie ujawniła w komunikacie nazwy fabryki i jej lokalizacji. Nie podano też informacji o domniemanym zleceniodawcy podpalenia.