Sikorski o locie Ficy: ten problem przestał istnieć

Radosław Sikorski
Sikorski: wedle mojej bieżącej wiedzy ten problem przestał istnieć
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Radek Pietruszka
Wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski stwierdził, że kwestia przelotu słowackiego premiera Roberta Ficy do Rosji nad Polską "przestała istnieć". Szef rządu Słowacji ma udać się do Moskwy na obchody Dnia Zwycięstwa w II wojnie światowej 9 maja.

Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Radosław Sikorski poruszył kwestię wniosku o zgodę na przelot samolotu słowackiego premiera Roberta Ficy przez polską przestrzeń powietrzną. Rzecznik MSZ Maciej Wewiór przekazał 20 kwietnia, że Polska otrzymała od strony słowackiej taką prośbę.

- Wedle mojej bieżącej wiedzy ten problem przestał istnieć - odpowiedział Sikorski, nie podając więcej szczegółów.

Z informacji PAP ze źródeł dyplomatycznych wynika, że wszystko wskazuje na to, że nie będzie potrzeby wydawania przez Polskę zgody na notę przelotową dla premiera Ficy. Oznacza to, że - jeżeli słowacki premier zdecyduje się do na podróż do stolicy Rosji - to może udać się tam w inny sposób niż przelot nad terytorium Polski.

Wizyta Ficy w Rosji

W drugiej połowie kwietnia minister spraw zagranicznych Estonii Margus Tsahkna oświadczył, że Fico nie otrzyma zgody na przelot do Moskwy na paradę 9 maja, która gloryfikuje agresora. Podobne stanowisko zajęły Litwa i Łotwa.

- Żaden kraj nie może wykorzystywać naszej przestrzeni powietrznej do zacieśniania więzi z Rosją w czasie, gdy Moskwa nadal łamie normy międzynarodowe i dopuszcza się agresji wobec Ukrainy i działa przeciw bezpieczeństwu całej Europy - dodał szef estońskiej dyplomacji.

Kraje bałtyckie zareagowały w ten sam sposób również w ubiegłym roku, nie wyrażając zgody na przelot samolotów zagranicznych oficjeli przez swoje terytoria w drodze do Moskwy, gdzie 9 maja tradycyjnie obchodzone jest zwycięstwo ZSRR nad nazistowskimi Niemcami w II wojnie światowej.

Wówczas Fico, który utrzymuje przyjazne relacje z Kremlem, zmuszony był odbyć dłuższy lot, korzystając z korytarza nad Węgrami, Rumunią oraz Morzem Czarnym. Także prezydent Serbii Aleksandar Vucic musiał skorzystać z innej trasy.

Źródło: PAP
Czytaj także: