Świat

Seria zamachów w Iraku. Kilkadziesiąt ofiar, w tym dzieci

Świat


W fali środowych ataków bombowych w Bagdadzie i wokół irackiej stolicy zginęło według różnych źródeł od ok. 40 do ponad 60 osób; rannych zostało ponad 180 ludzi. Atakowane były głównie okolice zamieszkane przez szyitów.

Agencja AP informuje, że wśród ofiar śmiertelnych jest także siedmiu członków szyickiej rodziny, zabitych we śnie przez rebeliantów, którzy wdarli się do ich domu w zdominowanym przez sunnitów mieście Latifija ok. 30 km na południe od Bagdadu. Zginęło troje dzieci, w wieku od ośmiu do 12 lat, a także ich rodzice oraz dwóch wujków - podała policja. Tamtejsze władze informowały, że cała rodzina uciekła z miasta, ponieważ otrzymywała groźby, a wróciła zaledwie trzy tygodnie temu. Część środowych ataków przeprowadzili zamachowcy samobójcy, wybuchały też samochody pułapki. Agencja AFP odnotowała, że w różnych częściach stolicy eksplodowało w sumie ok. 10 samochodów pułapek. Do serii zamachów doszło w godzinach porannego szczytu.

Winna Al-Kaida?

Według źródeł policyjnych ataki przeprowadzono w pobliżu parkingów, targowisk i restauracji m.in. w sześciu, głównie szyickich dzielnicach Bagdadu. Na południu stolicy celem zamachowców był konwój wojskowych pojazdów. W mieście Mahmudija, ok. 30 km na południe od Bagdadu, zamachowiec samobójca wysadził się w powietrze przed restauracją, zabijając cztery osoby i raniąc 13. Żadne ugrupowanie nie przyznało się do tej pory do ataków, ale sposób ich przeprowadzenia wskazuje, zdaniem obserwatorów, na Al-Kaidę.

Eskalacja przemocy

Od początku tego roku w Iraku zginęło co najmniej 4130 cywilów, a rannych zostało prawie 10 tys.; najwięcej ofiar odnotowano w prowincji Bagdad. Szacunki ONZ mówią, że w lipcu śmierć poniosło prawie 1060 Irakijczyków, co czyni ten miesiąc najbardziej krwawym od kilku lat. Przemoc sięgnęła obecnie w Iraku poziomu z 2008 roku, kiedy to kraj był pogrążony w konflikcie na tle wyznaniowym. Do nasilenia aktów terroru doszło po miesiącach protestów sunnickiej mniejszości, która twierdzi, że jest marginalizowana przez zdominowany przez szyitów rząd Nuriego al-Malikiego.

Autor: /jk / Źródło: PAP