Świat

Separatysta: Milicja po naszej stronie, Kijów nie ma już tu za dużej kontroli

Świat

Separatysta w Doniecku: Milicja jest po naszej stronie
tvn24Prorosyjscy separatyści po zajęciu siedziby prokuratury obwodowej w Doniecku

- W chwili obecnej wygląda to tak, że my nie wtrącamy się w sprawy milicji. Oni łapią przestępców i nam nic do tego, a milicja nie wtrąca się w nasze sprawy - twierdził w rozmowie z reporterem TVN24 jeden z prorosyjskich separatystów w Doniecku.

W czwartek w godzinach popołudniowych ponad tysiąc separatystów przypuściło szturm na prokuraturę obwodową w Doniecku. Demonstranci odebrali ochraniającym budynek milicjantom broń i inny sprzęt obronny. Padły strzały. Jak podała agencja UNIAN, rannych zostało 26 osób. Wcześniej administracja obwodowa poinformowała, że w wyniku starć do szpitala trafiło 15 osób, m.in. z ranami postrzałowymi.

Do szturmu doszło po zakończeniu prorosyjskiej manifestacji w Doniecku, w której uczestniczyło ok. 10 tys. ludzi. CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT

Separatysta: szturm odpowiedzią na strzały wojska

O to, jak doszło do zamieszek, reporter TVN24 pytał jednego z separatystów. - Ludzie chcieli zmienić flagę na budynku prokuratury w Doniecku, ale spotkali się z oporem wojskowych, którzy bronili budynku. To byli żołnierze, ale nie lokalni - twierdził mężczyzna. Według niego, była to armia ukraińska. - Niektórzy z tych żołnierzy rozpoczęli ostrzał. Kilka osób zostało poważnie rannych. Znajdują się w szpitalu. Po tym zdarzenia postanowiliśmy przejąć budynek, ale wcześniej poszliśmy po pomoc do milicji, która stoi po naszej stronie - mówił separatysta. Dodał, że milicjanci sami oznajmili, że są po ich stronie, a stało się to kilka tygodni temu.

"Milicja nie wtrąca się w nasze sprawy"

- Kijów nie ma już tu za dużej kontroli. W chwili obecnej wygląda to tak, że my nie wtrącamy się w sprawy milicji. Oni łapią przestępców i nam nic do tego, a milicja nie wtrąca się w nasze sprawy. W niektórych sprawach właściwie nawet współpracujemy. Wczoraj ochranialiśmy miejscowy park. Obawialiśmy się niepokojów ponieważ odbywała się w nim proukraińska demonstracja, w której brali udział przedstawiciele Prawego Sektora. Na szczęście nic się nie stało, ale prokuratura to osobny urząd - relacjonował mężczyzna. Separatysta pytany o to, jakie są ich dalsze plany powiedział, że organizacja referendum pod koniec maja. - Wszystko jest przygotowane. Jeśli ktoś postanowi nam w tym przeszkodzić i wyśle wojsko, to mam nadzieję, że zachowamy spokój i staniemy się niezależnym krajem - oznajmił mężczyzna.

Separatyści w Doniecku coraz groźniejsi

W Doniecku, w którym w ostatnim tygodniu było dość spokojnie, od poniedziałku separatyści znów się uaktywnili. W poniedziałek rozpędzili proukraińską demonstrację raniąc co najmniej 15 osób i wzięli jako zakładników kilkanaście innych. Po negocjacjach ze stroną ukraińską, uwolnili je.

Z kolei w środę separatyści zajęli teren wokół stadionu Szachtara, by nie dopuścić tam do wieczornego wiecu zwolenników jedności Ukrainy. Inna ich grupa dokonała tymczasem udanego napadu na bank. W tej akcji brało udział - według źródeł MSW - około 30 napastników. Dwóch z nich załapano. Mieli przy sobie karabiny automatyczne, strzelby i pistolety.

Jacek Czaputowicz o szczycie czwórki normandzkiej w Paryżu
Jacek Czaputowicz o szczycie czwórki normandzkiej w Paryżutvn24
wideo 2/23

Autor: ktom//tka / Źródło: TVN24, PAP

Tagi:
Raporty: