Poplecznik Maduro potwierdza: wylądowały samoloty z Rosji

Świat


Wiceprzewodniczący Zjednoczonej Partii Socjalistycznej Wenezueli (PSUV) Diosdado Cabello potwierdził w poniedziałek, że w jego kraju wylądowały dwa samoloty z Rosji. Lokalne media informowały w sobotę, że rosyjskie samoloty przywiozły do Caracas żołnierzy.

W wystąpieniu w telewizji państwowej Cabello nie podał żadnych szczegółów, podkreślił tylko, że przybycie rosyjskich samolotów zatwierdził prezydent Nicolas Maduro, który jest też liderem PSUV.

Lokalny dziennikarz poinformował w sobotę, że dwa rosyjskie samoloty wojskowe wylądowały tego dnia w stolicy Wenezueli Caracas, przywożąc tam szefa sztabu rosyjskich wojsk lądowych, generała Wasilija Tonkoszkurowa, oraz około 100 żołnierzy.

Rosyjskie samoloty w Wenezueli. USA ostrzegają

Doradca prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton ostrzegł Rosję, że Stany Zjednoczone nie będą tolerować podejmowanych przez nią prób ingerowania w wewnętrzne sprawy Wenezueli.

"Stany Zjednoczone nie będą tolerować tego, by wrogie obce mocarstwa utrudniały realizację wspólnych celów Zachodniej Półkuli - demokracji, bezpieczeństwa i rządów prawa. Wenezuelskie wojsko musi stać po stronie narodu wenezuelskiego" - napisał we wtorek czasu polskiego na Twitterze.

"Stany Zjednoczone wysyłają żywność i lekarstwa, aby pomóc Wenezuelczykom. Zamiast wysyłać bombowce zdolne do przenoszenia broni jądrowej i siły specjalne, by wspierać skorumpowanego dyktatora, Rosja powinna współdziałać ze wspólnotą międzynarodową, aby pomagać narodowi wenezuelskiemu" - podkreślił w kolejnym wpisie Bolton.

W poniedziałek Departament Stanu USA potępił Rosję za wysłanie do Wenezueli personelu wojskowego i określił te działania Moskwy jako "lekkomyślną eskalację" napięcia w tym południowoamerykańskim kraju.

Wcześniej tego dnia sekretarz stanu USA Mike Pompeo podkreślił w rozmowie telefonicznej z szefem rosyjskiej dyplomacji Siergiejem Ławrowem, że Stany Zjednoczone i kraje regionu "nie będą bezczynnie przyglądały się", podczas gdy Rosja zaostrza napięcia w Wenezueli.

Organizacja Państw Amerykańskich z siedzibą w Waszyngtonie, w wydanym w poniedziałek oświadczeniu, nazwała obecność rosyjskiego sprzętu wojskowego i personelu "szkodliwym aktem dla suwerenności Wenezueli".

Rosja ostrzegała Stany Zjednoczone i sąsiadów Wenezueli przed interwencją wojskową w tym kraju. W poniedziałkowej rozmowie z Ławrowem Pompeo apelował do Rosji, by przyłączyła się do USA i krajów regionu w poparciu dla rywala Maduro, szefa wenezuelskiego parlamentu i tamtejszej opozycji Juana Guaido, który pod koniec stycznia ogłosił się tymczasowym przywódcą kraju.

Dwuwładza w Wenezueli

Na fali masowych wystąpień przeciwko Maduro Guaido ogłosił się 23 stycznia tymczasowym prezydentem kraju i uznał prezydenturę rywala za nielegalną. Wiele krajów, w tym USA i większość państw UE, uznało Guaido za prawowitego prezydenta Wenezueli. Maduro zachowuje jednak poparcie Rosji, Chin i Kuby, a także kontrolę nad instytucjami państwowymi i armią.

W kraju trwa stan faktycznej dwuwładzy, pogłębia się najgłębszy kryzys polityczny i gospodarczy w jego historii. Wenezuelska gospodarka znajduje się w zastoju, waluta nie ma praktycznie żadnej wartości, a w sklepach brakuje wszystkiego.

Autor: adso / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: